Samotnego dwulatka zostawiła 40-letnia mama w aucie zaparkowanym przez halą targową w Gdyni. Poszła kupić sobie kurtkę – czytamy w “Gazecie Wyborczej - Trójmiasto”. Dziecko siedziało w zapiętym foteliku samochodowym. W aucie przed halą spędziło samotnie co najmniej 40 min. Był czwartek, ok. godz. 16., na dworze temperatura 6 st. C poniżej zera i podmuchy przenikliwego wiatru. Zapłakanego, przerażonego malucha zauważył któryś z przechodniów. Obserwował auto, a ponieważ nikt z dorosłych nie pojawiał się - zatelefonował do oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. Podał miejsce zaparkowania, markę i numer rejestracyjny samochodu. Chwilę później przyjechał tam policyjny patrol. Funkcjonariusze upewnili się, że auto jest zamknięte. Czekali na matkę ponad 10 min. Gdy przyszła, była wyraźnie zdziwiona obecnością policji. Jej zdaniem, w pozostawieniu malucha bez opieki nie było niczego nagannego. - Ta pani wytłumaczyła, że poszła sobie kupić kurtkę i nie chciała zabierać małego dziecka na zakupy - mówi Hanna Kaszubowska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. - Nie pomyślała, że jej nieobecność trwała tak długo. To 40-latka zameldowana w Szczecinie. Policjanci jedynie spisali jej dane personalne. Sprawie został nadany urzędowy bieg. Odpowiednia informacja trafi do komisariatu w Szczecinie. Tam policjanci sprawdzą, czy był to przypadkowy incydent, czy coś więcej. Za pozostawienie dziecka w okolicznościach niebezpiecznych dla jego zdrowia kobiecie może grozić kara grzywny. Szczecińska policja przeprowadzi w miejscu jej zamieszkania wywiad środowiskowy. W razie potrzeby o interes dziecka zadba sąd rodzinny. - Zapewne nic wielkiego się nie stało, ale sprawa powinna mieć swój ciąg dalszy, bo taka lekkomyślność musi niepokoić - mówi Krzysztof Sarzała, kierownik Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku. - Jestem jednak przeciwny stosowaniu takich kar jak grzywna czy ograniczenie władzy rodzicielskiej. Najlepszym rozwiązaniem byłoby pouczenie rodzica i wysłanie go na zajęcia edukacyjne. To powinno każdego, matkę czy ojca, nauczyć odpowiedniej dbałości o dziecko.