Przyszła wiosna, trochę ciepła i na drogi natychmiast wyległy żaby. Wędrują z miejsc zimowania do zbiorników wodnych, gdzie odbywają gody i składają skrzek. Niestety wciąż giną pod kołami samochodów. Ekolodzy apelują - kierowco żaby to płazy bardzo pożyteczne. A do kierowców o wolniejszą jazdę i baczniejszą uwagę. - Płazy to nasi przyjaciele i musimy je chronić przed taką bezsensowną śmiercią na drodze. Ochroną płazów coraz częściej zajmują się też sami drogowcy. - W przypadku nowych inwestycji, tzw. nadzór herpetologiczny zlecamy zewnętrznym firmom już na etapie budowy drogi - mówi Karol Głębocki, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Tak jest np. w przypadku dwóch odcinków S 7 z Olsztynka do Nidzicy oraz z Pasłęka do Miłomłyna, a także fragmentu drogi krajowej nr 16 z Biskupca do Borek Wielkich. Na czym polega taki nadzór? - Jeśli szlak płazów przecina drogę, to ustawia się przy niej specjalne płotki, które uniemożliwiają im dalszą wędrówkę. Następnie zgromadzone przy płocie zwierzęta zbiera się i przenosi do zbiornika wodnego, w którym bezpiecznie mogą rozpocząć gody - wyjaśnia Głębocki. - Przy okazji fachowcy sprawdzają też różnego rodzaju zagłębienia z wodą powstałe w wyniku prac ziemnych. Płazy są przenoszone stamtąd w dogodniejsze miejsca rozrodu.