Warszawa chce wybudować duży parking rowerowy na placu Defilad. Mają być szatnie, prysznice i miejsce na kilkaset rowerów. Taki dworzec to w Polsce absolutna nowość, ale w bardziej przyjaznych środowisku miastach na Zachodzie, to niemal norma. Swoje "bike station" mają Chicago czy Waszyngton, Münster. U nas parking miałby powstać na placu między Pałacem Kultury a Parkiem Świętokrzyskim, w miejscu gdzie do tej pory planowano palmiarnię. Stworzenie pawilonu przewiduje obecny plan zagospodarowania ścisłego centrum. Dodatkowo budynek mógłby mieć część usługową lub rekreacyjną. Prezydent, Hanna Gronkiewicz-Waltz wyraziła już poparcie dla projektu.
Jak to wygląda w Niemczech?Dworzec rowerowy w Münster to największy tego typu obiekt w Niemczech. Na dwupoziomowym parkingu jest miejsce na 3300 rowerów. Dworzec jest czynny w dni powszednie od 5.30 do 23, a w weekendy od 7 do 23. Za pozostawienie pojazdu na jeden dzień mieszkańcy miasta płacą 70 eurocentów, bilet miesięczny kosztuje 7 euro, a roczny 70 euro. Oprócz miejsc na zwykłe rowery są też specjalne stanowiska dla tandemów czy rowerów z przyczepkami. Na terenie parkingu znajduje się też warsztat i sklep rowerowy, wypożyczalnia rowerów, szafki na bagaże, na a nawet miejsce, gdzie można umyć pojazd.