Przegląd prasy

Nie chcą kontrapasa

26 kwietnia 2011

Zielonogórska policja nie zgadza się, by rowerzyści jeździli pod prąd jednokierunkową ul. Moniuszki. Krótki sondaż przeprowadzony przez dziennikarzy “Gazety pl Zielona Góra” niestety nie wypadł korzystnie dla tej prostej i taniej organizacji ruchu, kierowcy nawet nie wiedzieli co to takiego kontrapas. Przykładowo w Berlinie, jedna z europejskich stolic rowerowych, może poszczycić się liczbą 200 km kontrapasów. Coraz więcej ich pojawia się w największych polskich miastach. Zielonogórski oficer rowerowy, Maciej Porębski, chwali kontrapasy. Rowerzyści przedstawili projekt kontrapasów funkcjonariuszom Wydziału Ruchu Drogowego. I tu niestety negatywna odpowiedź. - Nie mogliśmy wydać pozytywnej opinii. Chodzi o bezpieczeństwo rowerzystów. Jeżeli ten kontrapas według oficera rowerowego jest niezbędny do zachowania komunikacji po Zielonej Górze, to będziemy starali się znaleźć wspólne rozwiązanie - wyjaśnia Małgorzata Stanisławska, rzecznik zielonogórskiej policji.- Dlaczego jest w tym miejscu niebezpiecznie? Czy powodem odmowy są przyzwyczajenia kierowców do jazdy po dwóch pasach, więc ciężko je będzie zmienić? W innych miastach kontrapasy powstają i to w niebezpieczniejszych miejscach - pytamy.- W tym miejscu wielu kierowców zatrzymuje swoje auta, blokując jeden z pasów ruchu. Po stronie winiarni chodnik jest wąski. Jeżeli więc ma tam powstać kontrapas, to nie może on zakłócać płynności ruchu choćby na skrzyżowaniu z ul. Długiej i Konstytucji 3 Maja - odpowiada Stanisławska. - Niemcy udowodnili, że rowerzysta jadący pod prąd jest bardziej bezpieczny niż ten, którego plecy widzi kierowca. Rowerzysta i kierowca nawiązują kontakt wzrokowy i są w stanie bardziej przewidzieć swoje zamiary.

Słowa kluczowe kontrapas rowerzyści