(279-4)
Skrzyżowanie ulic Fabrycznej i Kamiennej w Bydgoszczy jest źle oznakowane - alarmują kierowcy. Czytelnicy “Gazety Wyborczej Bydgoszcz” donieśli redakcji o fatalnym błędzie, którego dopuścili się drogowcy. Przy wyjeździe z ul. Fabrycznej zmienili oznaczenie na sygnalizacji świetlnej. Do tej pory, po włączeniu się "zielonego", z prawego pasa można było skręcać zarówno w prawo, jak i w lewo. Teraz do każdego pasa jest przyporządkowany osobny sygnalizator "strzałkowy". Tym samym, gdy zapali się zielone światło na sygnalizatorze przy prawym pasie, kierowca z tego pasa może skręcić tylko w kierunku ul. Fordońskiej. - Wielu kierowców nie respektuje przepisów, mówiących że oznakowanie świetlne ma pierwszeństwo w stosunku do znaków poziomych. Jeździ na pamięć, kierując się strzałkami na jezdni. A to powoduje, niestety, niebezpieczne sytuacje – opowiada czytelnik dziennika. Właściciel jednej z bydgoskich szkół jazdy przyłapał nawet policyjny radiowóz, którego kierowca policjant nie dostosował się do sygnału strzałek na sygnalizacji. Jak wyjaśnia Monika Chlebicz, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji, funkcjonariusz popełnił w tym wypadku wykroczenie, bo oznaczenie sygnalizacji świetlnej musi być priorytetowo traktowane w stosunku do innych znaków. - Z jednej strony doszło do zaniedbania ze strony zarządcy drogi. Z drugiej jednak, policjant prowadzący pojazd nie dostosował się do przepisów. Dlatego komendant wojewódzki został poinformowany o tym fakcie i zostanie wszczęte postępowanie wyjaśniające - zapowiada. Chlebicz zapewnia, że znalezienie funkcjonariusza, który kierował radiowozem, nie będzie trudne. Nie chciała jednak ujawnić, jakie konsekwencje mogą mu grozić. O niespójności oznakowania poziomego z sygnalizacją świetlną, poinformowaliśmy również Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Jak twierdzi Magdalena Kaczmarek, rzeczniczka firmy, drogowcy w czasie zmiany w organizacji ruchu zamalowali na jezdni na prawym pasie strzałkę kierunkową w lewo. - Widocznie farba musiała ulec starciu pod kołami przejeżdżających aut. Dlatego zgłosiłam już inspektorom, aby szybko skorygowali oznakowanie. Gdy okaże się to niewystarczające, to strzałkę przekreślimy żółtym kolorem - zapowiada.