Przegląd prasy

Nielegalnie działające stacje diagnostyczne

9 kwietnia 2009

Najwyższa Izba Kontroli ujawniła, że aż 185 tys. właścicieli samochodów w Polsce może mieć kłopot, bo wykonało przegląd w działających nielegalnie stacjach diagnostycznych. Na czym polega nielegalność? Właściciele stacji przez wiele miesięcy nie odnawiają pozwolenia Transportowego Dozoru Technicznego. Urząd ten sprawdza, czy stacja kontroli ma właściwe wyposażenie, warunki i pracowników do wykonywania badań. Jeśli nie, diagnosta nie powinien dopuszczać samochodów do ruchu. Tyle, że - jak twierdzi NIK - starostwa nadzorujące stacje przymykały na to oko. W powiecie poznańskim jest 40 stacji diagnostycznych. Zezwoleń nie miały cztery. NIK ustaliła, że w latach 2006-2007 (ten okres obejmowała kontrola) stacje te zdiagnozowały ponad 11 tys. samochodów. Ale gdy kontrola się rozpoczęła, zwróciły się o nowe zezwolenia i je otrzymały. Jednak w czwartek policja ostrzegała, że jeśli podczas kontroli drogowej policjant sprawdzi, że badania dokonała nieupoważniona stacja, czasowo zatrzyma dowód rejestracyjny. Czy to samo grozi 11 tys. kierowców z Poznania i powiatu? Teoretycznie - tak. A w praktyce? - Mamy listę stacji, które obecnie działają legalnie. Jeśli chodzi o przeszłość, to powinniśmy otrzymać informację od NIK. Na razie jej nie mamy, więc trudno powiedzieć, których kierowców mielibyśmy karać - mówi naczelnik poznańskiej drogówki Józef Klimczewski. Grzegorz Malesiński, wicedyrektor poznańskiej delegatury NIK, odpowiada, że izba nie planuje przekazać policji informacji, które stacje i w którym okresie działały nielegalnie. - Bo nasza kontrola dotyczy lat 2006-2007, a większość badań robi się jednak na rok. A to oznacza, że kierowcy zrobili już kolejne badania i dzisiaj nie łamią prawa - mówi Malesiński.

Adam Jasiński, komisarz Komendy Głównej Policji, przyznaje, że w przypadku, gdy funkcjonariusze podczas kontroli stwierdzą, że badanie techniczne pojazdu zostało przeprowadzone przez stację, która nie ma do tego uprawnień, wówczas zostaje zatrzymany dowód rejestracyjny. - W takim przypadku wydawane jest pokwitowanie kierowcy, które umożliwia mu dalszą jazdę samochodem. Jednak w ciągu siedmiu dni musi on sprawę wyjaśnić, aby odzyskać dokument i móc korzystać z pojazdu - tłumaczy Adma Jasiński. Kierowca musi zatem udać się do stacji, która ma odpowiednie uprawnienia, i ponownie przeprowadzić badanie techniczne pojazdu. Dla przykładu: Poznańska policja nie będzie ścigać kierowców, którzy zrobili przegląd samochodu w nielegalnie działających stacjach diagnostycznych - poinformowala “Gazeta Wyborcza Poznań”.

 

0 Policja może zatrzymać dowód rejestracyjny auta, jeżeli stwierdzi, że badanie techniczne pojazdu zostało przeprowadzone przez stację kontroli, która nie miała odpowiednich uprawnień - stanowi art. 132 ust. 5 ustawy - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 z późn. zm.).

0 3,5tys. stacji kontroli pojazdów w Polsce przeprowadza badania techniczne

10 tys. osób wykonuje zawód diagnosty