PZU bierze na siebie podatek Religi i nie podwyższa cen polis OC. - I tak będą najdrożsi na rynku - odpowiadają inni ubezpieczyciele. Od wczoraj za leczenie ofiar wypadków drogowych płacą towarzystwa ubezpieczeniowe. Wszystko przez tzw. podatek Religi. Ubezpieczyciele muszą oddawać Narodowemu Funduszowi Zdrowia 12 proc. składek z komunikacyjnych polis OC. Wprawdzie pod koniec lipca posłowie Platformy Obywatelskiej zaskarżyli podatek Religi do Trybunału Konstytucyjnego, ale rozstrzygnięcia nie należy się spodziewać w tym roku. - Zachowamy się, jak przystało na narodowego ubezpieczyciela - mówi prezes PZU Agata Rowińska. - Ceny polis OC mimo wprowadzenia podatku Religi nie wzrosną. Weźmiemy na siebie w całości koszty opieki nad ofiarami wypadków. Ta decyzja ma kluczowe znaczenie dla pozostałych firm ubezpieczeniowych. PZU ma prawie połowę polskiego rynku ubezpieczeń komunikacyjnych i jego konkurenci muszą się z nim liczyć przy określaniu cen. Do tego niewiele firm ubezpieczeniowych zarabia na polisach OC. Jeśli nie podniosą cen, może to dla nich oznaczać spore problemy. - Kierowcy mają alternatywę: mogą ubezpieczyć się w PZU albo u naszej konkurencji, która podniesie ceny albo będzie miała kłopoty finansowe - przyznaje Rowińska. W ankiecie rozesłanej kilkanaście dni temu przez Polską Izbę Ubezpieczeń towarzystwa odpowiadały anonimowo, że zamierzają podnieść stawki OC. Mowa była nawet o 18-proc. podwyżce. - Podnieśliśmy cenę gołego OC o 12 proc. - mówi rzecznik Link4 Damian Ziąber. - Sęk w tym, że większość naszych klientów w ogóle tego nie odczuje, bo 90 proc. osób kupuje polisę z dodatkowym ubezpieczeniem, a te nie są objęte podwyżką. Czyli i tak będziemy tańsi niż PZU. Polska Izba Ubezpieczeń szacuje, że koszty podatku Religi mogą sięgnąć nawet 750 mln zł za cały 2008 rok. Dla PZU, które ma niespełna połowę rynku, może to oznaczać stratę 300-350 mln zł w przyszłym roku. Rynek ubezpieczeniowy aż huczy od plotek, że decyzja PZU ma nie tyle wymiar finansowy, ile polityczny. - Chodzi o obniżenie wartości spółki w związku ze sporem między skarbem państwa a holenderskim Eureko i zapowiadaną fuzją z PKO BP - mówią zgodnie nasi rozmówcy. - Nasza decyzja nie ma nic wspólnego z polityką - zapewnia rzecznik PZU Tomasz Brzeziński. - Strata wcale nie musi być tak duża, jak się to przedstawia. Będziemy się starali, żeby rósł nasz udział w rynku, co zamortyzuje koszty podatku Religi.
OC w PZU bez zmian
2 października 2007