Kierowca wożący dzieci do szkoły w Nebrowie Wielkim (gm. Sadlinki) naraził swoich małych pasażerów na duże niebezpieczeństwo. Po pierwsze wiózł ich niesprawnym autobusem, po drugie nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdu. Kierowca wpadł podczas rutynowej kontroli w ramach policyjnej akcji "Bezpieczna droga do szkoły". Funkcjonariusze kwidzyńskiej drogówki zatrzymali go zaraz po tym, jak przywiózł do miejscowej szkoły uczniów z pobliskich wiosek. - Mężczyzna nie miał prawa jazdy kategorii D. I okazało się, że nigdy go nie posiadał - mówi mł. asp. Cezary Jaskólski. Zatrzymany kierowca próbował bronić się i przekonywał policjantów, iż zapomniał wziąć prawa jazdy z domu. Kiedy jednak funkcjonariusze zaczęli sprawdzać to w swojej bazie danych, mężczyźnie przypomniało się, że jednak nie mógł zapomnieć, bo przecież nigdy nie zrobił prawa jazdy na autobus. - Tłumaczył się też, że dzień wcześniej był na egzaminie, ale go oblał - dodaje Jaskólski. Policjanci wlepili kierowcy 400 zł mandatu i zabrali mu dowód rejestracyjny, bo stan techniczny autobusu nie pozwalał na dalszą jazdę: opony były mocno poździerane, a w wyposażeniu brakowało apteczki. Odpowiedzialność za to zdarzenie poniesie także właściciel firmy przewozowej z Sadlinek, do którego należał autobus i który wysłał w trasę kierowcę bez uprawnień. Jego sprawą zajęła się już Inspekcja Transportu Drogowego. - To była sytuacja awaryjna, jeden z kierowców, który obsługiwał tę trasę, zachorował, dlatego wysłałem kogoś w zastępstwie - tłumaczy się Sławomir Kłos, właściciel firmy przewozowej z Sadlinek. - Przyznaję, to był mój błąd, obiecuję, że nic podobnego się już nie wydarzy. Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie reakcja władz gminy. Urzędnicy o całej sprawie dowiedzieli się od reportera “Dziennika Bałtyckiego“. - Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale w tej chwili nie umiem powiedzieć, jakie działania podejmiemy. Musimy sprawę przeanalizować. Zapewniam, że wcześniej nie mieliśmy żadnych problemów z tym przewoźnikiem - twierdzi Mieczysław Szczerba z Urzędu Gminy w Sadlinkach.