W stolicy Warmii i Mazur, nie ma miejskiej wypożyczalni jednośladów. Jak zatem przekonać turystów do dłuższego pobytu, skoro nie korzystamy z tak prostego pomysłu? W pięknym lesie miejskim, lub nad jednym z kilkunastu jezior na razie czas wolny spędzają głównie olsztynianie. Turystę urokliwa, ale niewielka Starówka zatrzymuje zwykle nie dłużej niż na jeden dzień. Dlaczego nie zaproponować przyjezdnym mieszczuchom wycieczki rowerowej? Część z nich na pewno chętnie przesiądzie się z rozgrzanego auta na jednoślad. Przecież wypożyczalnie rowerów z powodzeniem działają w wielu europejskich i polskich miastach. Jednym z najprostszych pomysłów byłoby zakupienie przez miasto kilkudziesięciu rowerów. Stworzyć sieć czterech wypożyczalni - stojaki można ustawić przy informacji turystycznej w centrum, na plaży miejskiej i przy dworcach PKP. W żadnym z tych miejsc nie trzeba tworzyć specjalnych lokali, gdzie można wykupić odpowiednią ilość czasu jazdy. Osoba, która wypożycza jednoślad, mogłaby np. z dworca dojechać na plażę miejską i tam zostawić jednoślad. Może nie jest jeszcze za późno, aby jeszcze przed letnim sezonem urzędnicy rozważyli możliwość stworzenia sieci wypożyczalni. Od lat z powodzeniem na zachodzie Europy, m.in. w Lyonie, Paryżu, a wkrótce we Wrocławiu i Krakowie będzie działać system korzystania z rowerów ustawionych na stojakach. Wszystkie jednoślady zakupione we Wrocławiu (miasto kupiło ich już tysiąc) wyglądają tak samo: pomalowane w barwach miasta, czyli na żółto i czerwono, z koszykami, wyposażone w GPS, czujniki uszkodzeń, nieprzebijalne opony. Po uruchomieniu systemu, aby wyciągnąć rower ze stojaka, będziemy musieli włożyć do panelu sterującego kartę czipową (dostaniemy ją np. w kioskach lub w Biurze Informacji Turystycznej) i wstukać PIN. Potem już możemy rozkoszować się faktem, że korzystamy z pierwszego, choć publicznego, to jednak indywidualnego transportu. Na dodatek darmowego, przynajmniej przez pierwsze pół godziny. Po upływie tego czasu albo zapłacimy za dalszą jazdę, albo odstawimy rower do stacji i bierzemy następny.
Oni też chcą sieci wypożyczalni rowerów
6 marca 2008