
(Fot.: PD@N 435-30)
Krosno jako trzecie miasto w Polsce (po Kobyłce i Warszawie) zamontowało fotoradary, które rejestrują nie tylko prędkość przejeżdżających samochodów, ale także wjeżdżanie na czerwonym świetle. Urządzenia po tygodniu działania zarejestrowały już ponad 400 kierowców. - Mamy dwa fotoradary i cztery maszty, na których możemy je instalować - wyjaśnia Tomasz Wajdowicz, komendant Straży Miejskiej w Krośnie. To kolejne urządzenia do rejestrowania prędkości samochodów na terenie Krosna, którymi dysponuje krośnieńska Straż Miejska. Wcześniej strażnicy dysponowali przenośnym miernikiem prędkości, nazywanym przez kierowców ze względu na wygląd "koszem na śmieci". Występując o zgodę na instalację fotoradarów strażnicy dokonali analizy wypadków z ostatnich czterech lat. W jej wyniku, ten właśnie odcinek okazał się szczególnie niebezpieczny. Kierowcy nie dość, że szybko jeżdżą, to na dodatek dość często wjeżdżają na skrzyżowania na czerwonym świetle - mówi komendant Wajdowicz. Do straży miejskiej często docierały sygnały o rozpędzonych ciężarówkach, które rozpędzone przejeżdżały skrzyżowania na czerwonych światłach. Najczęściej zdarzało się to w nocy, ale nie tylko. - Również popołudniami, gdy ruch jest jeszcze duży, TIR-y wjeżdżały na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Bardzo często były to samochody z Rumunii, czy Ukrainy - przyznaje Tomasz Wajdowicz.