“Dziennik” za komendą policji relacjonuje: Pruł 150 km/godz. W 30 sekund przyspieszył do 200, ale miał pecha. Na ogonie siedział mu nieoznakowany radiowóz świnoujskiej policji. Pirat po zatrzymaniu popełnił kolejny błąd. Zamiast wziąć mandat i zapłacić 700 zł, zdecydował się na sąd. Teraz grozi mu nawet 5 tys. zł grzywny. Na filmie z policyjnego rejestratora nagranym na drodze numer 3 ze Świnoujścia do Szczecina widać oprócz prędkości także czas - dzięki temu można podziwiać rewelacyjne przyspieszenie limuzyny marki audi. W pewnym momencie auto jadące około 150 km/h zaczyna po prostu się raptownie oddalać. Po pół minucie pomiar wykazuje 191 km/h, a radiowóz jedzie ponad 200 żeby wreszcie do niego dojść. Jednak klasie wozu nie dorastał kierowca - i nawet nie chodzi o to, że ściął zakręt, przekroczył podwójną linię ciągłą a dozwoloną w tym miejscu prędkość o 100 km/h. Otóż gdy policjanci zaproponowali mu mandat 700 złotych i 15 punktów karnych kierowca odmówił... jego przyjęcia chociaż musiał wiedzieć, że jego wyczyny zostały nagrane. Sprawa trafi teraz do Sądu Rejonowego w Świnoujściu, ale piratowi grozić będzie grzywna 5 tys. złotych. Kierowca audi był tak mało rozgarnięty, że podczas przesłuchania na policji przyznał się do zbyt szybkiej jazdy. "Został przesłuchany kilka dni poźniej. Przyznał się do zarzutu, ale sprawa i tak trafi już do sądu" - powiedziała “Dziennikowi” Małgorzata Śliwińska ze świnoujskiej policji.