Przegląd prasy

Podżeganie do prowadzenia auta po pijanemu

6 lipca 2006

Pierwsze postępowanie w sprawie podżegania do prowadzenia auta w stanie nietrzeźwym, czyli namawiania pijanej osoby, aby siadła z kierownicą, prowadzi Prokuratura Rejonowa w Legnicy – donosi “Gazeta Wyborcza”. "Chodzi o właściciela samochodu, który jednemu z towarzyszy, z którymi pił alkohol, dał kluczyki od własnego wozu i namówił go do prowadzenia pojazdu" - wyjaśnił na konferencji prasowej prokurator rejonowy w Legnicy, Wiesław Zimoląg. Do sytuacji takiej doszło w lutym ubiegłego roku. W wypadku spowodowanym wówczas przez pijanego kierowcę zginął jeden z jego pasażerów, a drugi, czyli właściciel pojazdu, został ranny. Jak wyjaśnił Zimoląg, prokuratura doprowadziła najpierw do postawienia przed sądem sprawcy wypadku, czyli pijanego kierowcy. Uzyskano już w tej sprawie prawomocny wyrok skazujący młodego człowieka na 2 lata więzienia w zawieszeniu. "Teraz zamierzamy doprowadzić do postawienia w stan oskarżenia właściciel samochodu, który wiedząc, że inna osoba piła alkohol, nakłonił ja do prowadzenia swojego auta" - powiedział prokurator.

Dlaczego jeżdżą po alkoholu albo z pijanymi kierowcami, zdając sobie sprawę z tego, że robią źle? Zachowanie zgodnie z wzorcami, które cenimy, rozbiega się w konfrontacji z konkretną sytuacją. Jeśli wsiadamy do samochodu z pijanym kierowcą, to jesteśmy w sytuacji pewnej pokusy, mówimy sobie na przykład, że inaczej musielibyśmy wydać 30 zł na taksówkę, albo że nie wsiadając, zrobilibyśmy przykrość kierowcy, który jest naszym dobrym znajomym. Staramy się szukać sobie wiarygodnych usprawiedliwień – twierdzi Markiem Kosewski, psycholog.

Słowa kluczowe alkohol pijani kierowcy