Silnik o mocy 130 KM, kurtyny chroniące przed uderzeniem z boku, klimatyzacja, elektrycznie sterowane szyby w drzwiach - takich aut zażyczyła sobie policja. “Dziennik” dotarł do specyfikacji warunków przetargu na nowe radiowozy. Pięć tysięcy oznakowanych i nieoznakowanych nowych samochodów osobowych chce kupić polska policja. Mają mieć mocne silniki diesla, klimatyzację i być superbezpieczne. "To największy przetarg w tej części Europy" - zachwala szef policyjnej logistyki. Do wydania ma prawie 800 milionów złotych. Policja ma w tej chwili ok. 21 tys. pojazdów: od motocykli po wozy opancerzone. Co czwarty, czyli ok. 5 tysięcy, to polonez. Dlatego do wymiany na pierwszy ogień pójdą auta osobowe. Po raz pierwszy od ponad 10 lat, kiedy to do służby trafiła spora partia volkswagenów, funkcjonariusze mają szansę na naprawdę dobre samochody. Bo wymagania stawiane dostawcy są wygórowane. Policja chce mieć w autach m.in. poduszki powietrzne i kurtyny chroniące przed skutkami uderzeń z boku, regulowaną w dwóch płaszczyznach kierownicę, klimatyzację i elektrycznie sterowane szyby w drzwiach. Radiowozy muszą spełniać rygorystyczne normy bezpieczeństwa - w testach zderzeniowych EURO-NCAP powinny zdobyć minimum cztery gwiazdki. Ile policja chce wydać na samochody? "To największy przetarg w tej części Europy, o kwotach mówić nie mogę, bo to tajemnica przetargowa" - mówi Tomasz Kowalczyk, dyrektor Biura Logistyki w Komendzie Głównej Policji. Policji zależy, by jeszcze w tym roku jak najwięcej samochodów, zwłaszcza nieoznakowanych, trafiło do policjantów".