Trzyletnia córka znanego podróżnika Marka Kamińskiego omal nie została przejechana przez samochód na przejściu dla pieszych. Ofiarami brawury kierowców coraz częściej padają piesi. Do zdarzenia doszło na przejściu dla pieszych w Sopocie. - Żona stała z córką na przejściu, trzymała ją za rękę, czekały aż się zmienią światła - opowiada Kamiński. - Nagle usłyszała krzyki ludzi. Okazało się, że kierowca zaparkowanego na chodniku samochodu zaczął cofać. Nie zauważył stojących na przejściu osób. Auto zatrzymało się na żonie podróżnika, dziewczynka wpadła pod koła. - Córka znalazła się pod samochodem - mówi podróżnik. - Tam jest wysoki krawężnik, prawdopodobnie właścicielka pojazdu próbowała sobie ułatwić manewr i zjechać na przejście, gdzie krawężnika nie ma. Dziewczynka została natychmiast odwieziona karetką do szpitala. Na szczęście nie odniosła żadnych obrażeń. Sprawczyni wypadku tłumaczyła, że nie zauważyła dziecka, bo... było za małe. - Chciałbym zaapelować do kierowców o więcej wyobraźni - mówi Kamiński. - Parkują na chodnikach, pędzą wąskimi uliczkami, a przecież tutaj jest dużo starszych osób, dzieci. - Niestety, wielu kierowców nie zachowuje szczególnej ostrożności przed przejściami i skręcając na skrzyżowaniach nie ustępuje pierwszeństwa pieszym - mówi Janusz Staniszewski, szef wydziału ruchu drogowego KWP w Gdańsku.
Polarnik napomina kierowców
13 maja 2008