Przegląd prasy

Polskie drogi powiatowe

20 czerwca 2007

Opowiadamy się za przywróceniem subwencji drogowej - istniała przez kilka lat, a potem ją zlikwidowano – czytamy w “Gazecie Prawnej”. Trzy lata bez subwencji to dostatecznie długi czas, a zebrane w tym czasie doświadczenia są wystarczające, żeby decyzję o likwidacji subwencji drogowej uznać za złą. Wcześniej każdy samorząd dostawał pieniądze na drogi proporcjonalnie do liczby kilometrów dróg danego rodzaju, jakie na swoim terenie posiadał. W tej chwili natomiast budowę i utrzymanie dróg powiaty finansują z dochodów własnych, posiłkując się subwencją ogólną. Ale kondycja poszczególnych powiatów jest różna i siatka dróg na terenie każdego z nich także. Zdarza się więc, że powiat jest biedny, a dróg ma więcej niż bogatszy sąsiad. Można powiedzieć, że już od dłuższego czasu środki, jakimi dysponują powiaty na utrzymanie dróg, wystarczają ledwie na administrowanie oraz łatanie największych dziur w najbardziej newralgicznych miejscach. Czasem samorządy na danym terenie wspierają się nawzajem i - tak, jak to jest np. w powiecie strzeleckim - gminy partycypują w kosztach realizacji inwestycji drogowych. Niestety, nie wszędzie tak jest. Podobne kłopoty mają samorządy województw. I chodzi tu nie tylko o finanse na budowę dróg, ale też o środki na modernizację. Problem narasta tym bardziej, im więcej dużych ciężarówek jeździ po naszym kraju. Jeśli do tej pory poruszały się one głównie drogami wojewódzkimi, to teraz - czasem z powodu coraz większego tłoku, czasem z powodu lokalizacji firm, do których muszą dotrzeć - znacznie częściej korzystają z dróg powiatowych. A do takiego obciążenia nie są one przystosowane. Do taboru czterdziestotonowego nie są też przystosowane mosty czy przepusty. Obawiać się, że jeśli sposób finansowania dróg samorządowych nie zmieni się szybko i radykalnie, to drogi zostaną całkowicie zniszczone. Wydaje się, że rządzący tego nie rozumieją. A skoro tak, to trzeba uświadomić im fakt, że sieć drogowa w Polsce jest jedna, to nie są tylko autostrady i drogi krajowe, ale też drogi wojewódzkie i powiatowe, będące ważnym elementem całego organizmu transportowego. Już w 2000 roku Związek Powiatów Polskich zaproponował wprowadzenie odpowiedniego odpisu procentowego z akcyzy na paliwo, z przeznaczeniem na drogi. Do tej pory jednak nic się w tej kwestii nie wydarzyło. A prawda jest taka, że samorządy nie poradzą sobie same z problemem. Również za zimowe utrzymanie dróg na terenie miasta powinien odpowiadać burmistrz i prezydent. Nie może być tak, że w jednym mieście odśnieżaniem zajmują się trzy samorządy oraz krajówka. Oczywiście, burmistrz i prezydent powinien posiadać odpowiednie środki na ten cel, pochodzące od właścicieli tych dróg. Zupełnie niezrozumiałe wydaje się także to, że np. niektóre ulice w miastach na długości nawet kilkuset metrów są drogami powiatowymi. Zgodnie z definicją, droga powiatowa to taka, która łączy miejscowości będące siedzibami gmin. Jeśli tak, to kawałek ulicy na pewno nie mieści się w tej definicji. Możliwe, że początkiem kłopotu jest nasz polski problem z kategoryzacją dróg. Niby mamy definicje i parametry, a mimo to czasem trudno rozróżnić drogi gminne od powiatowych.