


(Fot.: PD@N 473-51-55)
Na dwie godziny ruch pojazdów w Warszawie sparaliżował 64-letni kierowca TIR-a (ciężarowy daf z naczepą), który w protestując zablokował przejazd Rondem Radosława – jednym z centralnych rond miasta. O godzinie 16.00 zatrzymał swój pojazd w poprzek torowiska tramwajowego. Mówił, że skończył mu się czas pracy i musi stać tam do godziny 20. Protest dotyczył “niesprawiedliwości społecznej oraz ograniczeniom prawnym dotyczącym wjazdu ciężarówek do stolicy”. “POLSKO POZWÓL ŻYĆ NORMALNIE” pisał na kartkach wyrzucanych z zablokowanego pojazdu. Na miejsce przybył Nadzór Ruchu, straż pożarna i policja. Kierowca groził, że w przypadku próby wdarcia się do kabiny, czy próby obezwładnienia go lub usunięcia samochodu podpali samochód detonując butlę z gazem. Po trzech godzinach, policyjnemu negocjatorowi udało się przekonać protestującego do przestawienia auta. Henryk K. został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. 64-latek usłyszał w prokuraturze zarzut z artykułu 224a kodeksu karnego. Za to przestępstwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Kodeks karny: Art. 224a. Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchyleniezagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.