
Policja testuje nowe urządzenia, które mają pomóc w walce z piratami. Po Gorzowie jeździło auto z prędkościomierzem. Tajemnicze urządzenie ustawione na masce nieoznakowanego radiowozu pokazuje kierowcom, z jaką prędkością jadą. Sprawdziliśmy ich reakcje na Trasie Średnicowej, przed rondem Wyszyńskiego. Większość naciska na hamulec i przejeżdża obok z przepisową prędkością. - Ale to nie jest tylko straszak. Możemy podłączyć fotoradar i zacząć robić zdjęcia jadącym zbyt szybko - tłumaczy rzecznik gorzowskiej policji Sławomir Konieczny. - Szukamy sposobów na ograniczenie liczby kolizji i wypadków powodowanych przez nadmierną prędkość. To urządzenie, choć testujemy je dopiero od środy, już się sprawdza. Kierowcy automatycznie zdejmują nogę z gazu. O to nam chodzi - mówi Konieczny. W tym roku przekroczenie dozwolonej prędkości było także przyczyną 627 kolizji (39 więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku). - Kierowcy najczęściej łamią ograniczenie prędkości na trasach nadwarciańskiej i średniowej i ul. Piłsudskiego - dodaje Wróblewski. Prędkościomierz z wyświetlaczem i tablicą "Twoja prędkość" gorzowska policja wypożyczyła na tydzień od komendy w Myśliborzu. Decyzja o kupnie jeszcze nie zapadła. Jeden prędkościomierz z wyświetlaczem kosztuje nieco ponad 10 tys. zł. Na rynku dostępne są nie tylko urządzenia przenośne, ale też montowane na stałe na słupach. Te drugie można postawić m.in. przed szkołami i na trasach przelotowych. Sama policja nie ma jednak pieniędzy na zakup takich urządzeń. Jedynym wyjściem jest współpraca z samorządem. Czy władze Gorzowa nabędą prędkościomierz, na razie nie wiadomo. Kupnem urządzenia zainteresowała się natomiast podgorzowska gmina Deszczno. - Przez teren naszej gminy przechodzą krajowa "trójka" i droga wojewódzka nr 22. Dochodzi do wielu wypadków, dlatego chcielibyśmy postawić takie urządzenie, tyle że na słupie. Obecnie szukamy dostawcy, który zaproponuje najlepszą cenę - mówi zastępca wójta Paweł Tymszan.