Wojciech Skibiński, pełnomocnik firmy Skibiński, opowiada o konsekwencjach zatrzymania firmowej ciężarówki przewożącej koparkę. Około godz. 8 firmowa ciężarówka, przewożąca koparkę z Sierakowic na plac budowy kanalizacji w Kwakowie, została zatrzymana przez Inspekcję Transportu Drogowego zaledwie kilkadziesiąt metrów przed wjazdem na teren budowy. Po dokonaniu pomiarów inspektorzy stwierdzili, że ładunek jest za wysoki o... 19 centymetrów w stosunku do wymaganych norm. Inspektorzy zarządzili odwiezienie ładunku na specjalny parking, choć wystarczyło, żebym wjechał na plac budowy - opowiadał Wojciech Skibiński. Na parkingu koparka została wyładowana i na własnych kołach wracała ze Słupska do Kwakowa. Nie tylko zajmowała pół drogi, ale na dodatek przemieszczała się bardzo wolno. W efekcie dziesięciu robotników czekało przez całą dniówkę na przyjazd głównej maszyny na plac budowy. Firma, która prowadzi parking na potrzeby inspekcji transportu drogowego wystawiła zaskakującą fakturę. Skibiński ma zapłacić 40 złotych za parkowanie na parkingu, a dodatkowo 600 złotych za holowanie, choć sami pojechaliśmy naszą ciężarówką z koparką na niej na wskazany parking - mówi ukarany. Z tego względu właściciel parkingu wpisał na fakturze opłatę za pilotowanie w wysokości 600 zł, mimo że takiej opłaty nie przewiduje pozwolenie na jego działalność wystawione przez starostę słupskiego - dodaje Wojciech Skibiński. Z właścicielem parkingu – opisującym zdarzenie dziennikarzom “Głosu Pomorza” - nie udało się nam skontaktować, bo nie odbierał telefonu komórkowego. O sprawie poinformowali oni także Elżbietę Matuszewską, naczelnika Wydziału Komunikacji w starostwie słupskim, który nadzoruje sprawy związane z parkingami wytypowanymi do obsługi inspekcji drogowej. Zajmujemy się tą sprawą. Na pewno ją wyjaśnimy – zapewniła naczelnik Matuszewska. Z kolei Tomasz Redo, Zastępca Wojewódzkiego Pomorskiego Inspektora Transportu Drogowego, mówi, że inspektorzy, którzy zatrzymali ciężarówkę firmy Skibiński zachowali się prawidłowo. Jeśli firma nie posiada zezwolenia na przewożenie pojazdów ponadgabarytowych, to jej pojazd musi trafić na parking administracyjny. Tam przebywa tak długo, dopóki nie ustanie przyczyna jego zatrzymania. My natomiast nie mamy żadnego wpływu na rachunki wystawiane przez właścicieli parkingów - tłumaczy.