Przegląd prasy

Przystanek - strefą wolną do dymu

1 września 2008

638b8397b05a2d99f1c78490410417d8417fb9d8 

(264-3)

^Zielone tabliczki z przekreślonym papierosem do końca tygodnia przyklejone zostaną na dwóch tysiącach zadaszonych przystanków.

Na przystankach pojawiły się naklejki z napisem “Strefa wolna od dymu”. Od dziś miał obowiązywać zakaz palenia pod wiatami przystankowymi i na placach zabaw. Ale nie obowiązuje. Przez pomyłkę radnych – donosi “Gazeta Stołeczna”. Zakaz palenia od 1 września radni uchwalili w lipcu, na ostatniej przedwakacyjnej sesji. Uchwalono, że palić nie będzie wolno pod przystankowymi daszkami. Jak informuje rzecznik ZTM Marek Sieczkowski pasażerowie tramwajów i autobusów dobrze przyjęli nowe przepisy. Ma wyniki specjalnych badań: 72 proc. warszawiaków popiera zakaz palenia na przystankach. Dziś jednak powód do zadowolenia mają przeciwnicy zakazu. Okazało się bowiem, że przez pomyłkę radnych nowe prawo na razie nie obowiązuje.- W uchwale jest mowa, że przepis wchodzi w życie po 30 dniach od opublikowania go w dzienniku urzędowym województwa z mocą obowiązującą od 1 września. A został opublikowany 18 sierpnia. Zatem proszę mi powiedzieć, jak ma obowiązywać od 1 września? - zastanawia się Remigiusz Krynke, prawnik straży miejskiej. - Nie można robić normy karno-prawnej, gdy obywatel nie wie, od kiedy ona obowiązuje - dodaje. - Od kiedy obowiązuje zakaz palenia? - pytamy Marcina Ochmańskiego z biura prasowego ratusza. - Dobre pytanie. Nie wiem - odpowiada. - Ale to rada miasta, a nie ratusz, uchwaliła takie prawo - zaraz dodaje. Wiceprzewodnicząca rady Ligia Krajewska jest zakłopotana. - Biuro prawne rady nie zauważyło niekonsekwencji i ja uchwałę podpisałam - mówi. Warszawiacy przynajmniej będą mieli czas, żeby się oswoić z zakazem - pociesza. Remigiusz Krynke dodaje, że na razie strażnicy mają związane ręce i za palenie pod wiatą i na placu zabaw ukarać nikogo nie mogą. Zaczną to robić 18 września. Od tego dnia za nieprzestrzeganie zakazu posypią się mandaty. Od 20 do nawet 500 zł. Oporni, którzy nie będą chcieli przyjąć mandatu, mogą trafić przed oblicze sądu grodzkiego. Komendant straży miejskiej Zbigniew Leszczyński przyznaje, że nowy przepis będzie trudny do egzekwowania. - Przede wszystkim dlatego, że definicja przystanku jest niejasna. Podobny problem mieli sami radni, kiedy pracowali nad tą uchwałą - mówi Zbigniew Leszczyński. - Ale oczywiście uczulamy strażników, by od początku września większą uwagę zwracali na to, czy ktoś mimo zakazu pali - zastrzega komendant. I przypomina, że za złamanie przepisu grozi kara od 50 do nawet 500 złotych. - Na początku jednak będziemy raczej pouczali palaczy - wyjaśnia komendant.

Słowa kluczowe pasażerowie przystanki