Amerykańscy badacze ostrzegają: długotrwałe wdychanie spalin z dieslowskich silników grozi rakiem płuc. Problem dotyczy szczególnie zawodowych kierowców. O wynikach badań naukowców z Berkeley i Harvardu w serwisie FleetOwner.com pisze Justin Carretta. Jak czytamy, stwierdzili oni, że ryzyko wystąpienia raka płuc rośnie wraz z każdym kolejnym rokiem przepracowanym w pobliżu maszyn napędzanych silnikami Diesla. Naukowcy przestudiowali akta ponad 31 tys. osób, które pracowały w sektorze transportowym w 1985 r. Badacze sprawdzili, jak dużo było wśród nich przypadków zgonów na raka płuc do 2000 r. Okazało się, że najbardziej narażone na śmiertelną chorobę są osoby, które pracowały w bezpośrednim sąsiedztwie dieslowskich silników. To kierowcy, ale także pracownicy ramp załadunkowych i doków. Przedstawiciele American Trucking Associations argumentują jednak, że od 1985 r. emisje spalin i ich toksyczność zostały znacznie ograniczone. Jak mówią, dziś samochody napędzane silnikami Diesla odpowiadają jedynie za emisję 1 proc. lotnych związków organicznych w USA.