Przegląd prasy

Rowerzyści na deptaku dla pieszych

16 czerwca 2011

Nie wszyscy cykliści wjeżdżając na deptak łamią prawo. Winne temu jest niekonsekwentne oznakowanie. Na szczęście wielu nie chce przeciskać się przez tłum ludzi i zsiada z roweru. - Za stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym grozi grzywna do 500 zł - przestrzegają municypalni. W Toruniu kłopot z ruchem rowerowym na Starówce. Cyklistom nie sprzyja chaotyczne oznakowanie, które np. jednocześnie zabrania i zezwala na jazdę po deptaku. Bałagan potęguje napięcie między rowerzystami a pieszymi. Pierwsi dowodzą, że nie powodują zagrożenia, drudzy utyskują na "szaleńców na dwóch kółkach". - Patrole na Starówce są bardzo wyczulone na rowerzystów i to, czy jeżdżą zgodnie z prawem - zapewnia Jarosław Paralusz, rzecznik prasowy Straży Miejskiej. - Muszę jednak powiedzieć, że dziś rowerów na deptaku jest znacznie mniej niż przed laty, a ci rowerzyści, którzy się pojawiają, jeżdżą dużo spokojniej. Co z tymi, którzy szarżują? - Cóż, jeśli jest ktoś poszkodowany, możemy skierować wniosek do sądu - mówi Paralusz. - Za stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym grozi grzywna do 500 zł. Ale musi być osoba zawiadamiająca. - Co jeśli jej nie ma, a strażnicy zauważą cyklistę-szaleńca? - Jak nie z jednej strony go, to z drugiej: wtedy zatrzymamy go i wlepimy 50 zł mandatu za jazdę po chodniku - odpowiada rzecznik municypalnych. To jednak jest możliwe tylko w ładną pogodę. Zmienione w maju przepisy dopuściły bowiem jazdę rowerem po chodniku w ekstremalnych warunkach (rzęsisty deszcz, oblodzenie, mgła).