“Gazeta Wyborcza Szczecin" rozpoczęła dyskusję nad wycinką przydrożnych alei. W regionie drzewa rosnące wzdłuż dróg ścinane są od kilku lat, ale w ostatnich miesiącach znika ich najwięcej. Zarząd Dróg Wojewódzkich chce wyciąć wszystkie 150 tys. sztuk, które rosną przy drogach wojewódzkich. Przy swoich drogach tną też gminy i powiaty. Wszyscy tłumaczą to bezpieczeństwem kierowców. My zaproponowaliśmy budowę barier energochłonnych i oznakowania pni, tak jak się to robi na zachód od naszej granicy.
Andrzej Kraśnicki jr: Dlaczego można praktycznie bezkarnie wycinać przydrożne aleje?
Maciej Trzeciak, wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody: Dzisiejsze przepisy, które dotyczą przydrożnych drzew, oddają pełne kompetencje samorządom gmin i powiatów. Decyzje, zarówno te dotyczące pielęgnacji, jak i wycinki, podejmuje burmistrz, wójt, radni. Kontrola państwa jest w tym miejscu zupełnie wyłączona. Nie ma żadnego organu rządowego, który mógłby merytorycznie podpowiedzieć czy też weryfikować trafność wycinek, czy też ogławiania drzew, które też budzi wiele kontrowersji.
Andrzej Kraśnicki jr: I dalej tak będzie, czy może w końcu coś się zmieni?
Maciej Trzeciak, wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody: Ministerstwo Środowiska zmieni przepisy ustawy o ochronie przyrody, które odnoszą się do tego problemu. Chcemy przede wszystkim wzmocnić ochronę krajobrazu. To zresztą wynika z międzynarodowej konwencji, którą kilka lat temu podpisała Polska. Aleje, które są istotnym elementem krajobrazu przyrodniczego i kulturowego, będą chronione. Dziś piękną, wiekową aleję można po prostu wyciąć. Jest też drugi aspekt. Są obszary, gdzie aleje drzew są siedliskiem dla gatunków chronionych. Komisja Europejska już wskazała nam, że w związku z tym nasze prawo nie jest zgodne z unijnym, skoro można tak po prostu zniszczyć siedliska. W nowej ustawie znajdzie się więc zapis, który będzie warunkował ewentualną wycinkę od sporządzenia i wniosków płynących z oceny oddziaływania na środowisko.
Andrzej Kraśnicki jr: Tylko kiedy to w końcu zadziała?
Maciej Trzeciak, wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody: Samo stworzenie zapisów o ochronie krajobrazu to dość trudna sprawa. Chodzi o takie ujęcie tego zagadnienia, by było ono jasne, precyzyjne, uniwersalne i jednocześnie spełniało kryterium aktu prawnego. Prace nad tym trwają. Potem jeszcze ustawa musi przejść przez Sejm. To wszystko, niestety, kwestia wielu miesięcy.
Andrzej Kraśnicki jr: A tymczasem wycinka trwa w najlepsze. Jak to wygląda w skali kraju?
Maciej Trzeciak, wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody: To problem ogólnokrajowy. Mamy w ministerstwie wiele sygnałów od lokalnych społeczności, z których wynika, że są wycinki, które trudno nawet uzasadnić dbaniem o bezpieczeństwo ruchu drogowego. Ja uważam, że przed wycięciem powinno się dwa-trzy razy zastanowić, zanim się to zrobi. Przydrożne aleje to nasze wspaniałe dziedzictwo, dziś w sposób bardzo łatwy eliminowane.
Andrzej Kraśnicki jr: Tylko my mamy jakieś sentymenty do alei, czy na zachodzie Europy po prostu nie zwraca się na to uwagi?
Maciej Trzeciak, wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody: We Francji, i nie tylko tam, są przewodniki, które opierają się na podróży takimi alejami. Na przykład rowerem. I jest to bardzo popularne, takie trasy przyciągają turystów. Polska ma tymczasem znacznie większe i znacznie ciekawsze tego rodzaju zasoby. Tyle że brakuje promocji. Szkoda, bo nie tylko Puszcza Białowieska, Tatry czy jeziora mazurskie, ale także aleje przydrożne mogą być turystyczną atrakcją.
Rozmowa o wycinaniu drzew
21 kwietnia 2008