Czarna skrzynka zamontowana na sygnalizatorze odmierza na czerwono lub zielono czas do zmiany świateł. Dwa takie urządzenia zostaną wkrótce zamontowane na jednym z lubelskich przejść. Na razie na próbę, a jeśli poprawią bezpieczeństwo, być może pojawi się ich więcej.Pomysł na dodatkowy sygnalizator trafił do Lublina za sprawą Franciszka Świtały, prezesa firmy Micro-Clima i przewodniczącego Stowarzyszenia Absolwentów Uczelni Petersburskich. – Widziałem takie sygnalizatory w Petersburgu – mówi Świtała. – Jak się okazało, produkuje je firma założona przez dawnego studenta tamtejszych uczelni. Udało mi się do niego dotrzeć wykorzystując kontakty stowarzyszenia. Zrodził się pomysł, by takie urządzenia wprowadzić także w Polsce. Jako lublinianin chciałem, by przetestowano je, oczywiście bezpłatnie, w naszym mieście. W ubiegłym roku Świtała złożył prezydentowi Adamowi Wasilewskiemu propozycję przetestowania sygnalizatorów. Bez odzewu. Ofertę ponownie skierowano pod koniec lutego już bezpośrednio do Wydziału Dróg i Mostów. Początkowo także nie było zainteresowania, ale kilka dni temu urządzenie oglądał przedstawiciel wydziału. – Zastanawiamy się, na którym przejściu dla pieszych zamontować dodatkowe sygnalizatory, by sprawdzić ich efektywność – informuje Anna Adamiak, zastępca dyr. Wydziału Dróg i Mostów UM Lublin. – Dopiero po takich testach będziemy mogli określić, czy sygnalizator odmierzający czas do zmiany świateł rzeczywiście podnosi bezpieczeństwo pieszych. Poprosiliśmy też o informacje, czy dostępne jest urządzenie współpracujące z sygnalizacją akomodacyjną, gdzie długość cykli świateł zmienia się dynamicznie. – W Petersburgu zamontowanych jest ok. 700 takich sygnalizatorów. Wpłynęły one znacznie na poprawę bezpieczeństwa, nawet do 50 proc. –podkreśla Świtała. – Sygnalizator, na którym wyświetlany jest czas do zmiany świateł, ułatwia życie osobom starszym, bo mogą ocenić, czy zdążą przejść na drugą stronę. Te urządzenia mogą współpracować z dynamicznie zmieniającymi się cyklami, a także informować kierowców o czasie, po którym czerwone światło zmieni się w zielone, ułatwiając takie dobranie prędkości, by wjechać na skrzyżowanie bez zatrzymywania się. Świtała podkreśla, że propozycję wykorzystania dodatkowych sygnalizatorów rozesłał do wszystkich większych miast w Polsce, a najszybciej odzew przyszedł z Rzeszowa. Na tym się na razie skończyło. Wydaje się, że wszyscy czekają na wyniki testów w polskich warunkach.