W Kielcach władze miasta chcą zainwestować w budowę systemu “czerwone światło”. Uzasadniają - to ma być broń przeciwko kierowcom przejeżdżającym przez przejścia dla pieszych na czerwonym świetle. Chcą zakupić automatyczne wideorejestratory, czyli system kamer wychwytujący samochody, które przejeżdżają przez skrzyżowania na czerwonym świetle. Urządzenie odczytuje ich numer rejestracyjny, markę i kolor, a wszystkie dane natychmiast archiwizuje na serwerze. - Przez trzy miesiące były prowadzone badania, czy system jest potrzebny - informował Tomasz Bogucki, przewodniczący rady miasta podczas posiedzenia komisji budżetu i finansów. Pomysłodawcy uzasadniają - to nie "bat na kierowców", ale bat na drogowych przestępców. Kierowca się nie boi takich systemów, boi się tylko ten, kto łamie przepisy. W regionie nie ma dnia, by na przejściu dla pieszych ktoś nie został potrącony czy zabity, a chamstwo potrafi z wrzaskiem jeszcze wyskakiwać na przechodzących ludzi, na których wymuszają pierwszeństwo - dodają.