Tablica informacyjna może już niedługo stać się kolejną bronią w walce z kierowcami przekraczającymi prędkość – czytamy w “Gazecie Lubuskiej”. To nie radar. A jednak robi takie samo, a może nawet i większe wrażenie. Tablica wraz z częścią osprzętu, mocowana jest na dachu policyjnego wozu stojącego przy drodze. Tablice lubuscy funkcjonariusze pożyczyli na kilka tygodni od kolegów z zachodniopomorskiego. Te nowe mierniki prędkości w rękach mundurowych, mogą już niedługo stać się kolejnym elementem walki z kierowcami, którzy mają zbyt ciężką nogę. - Sprzęt był u nas na testach - zdradza Sławomir Konieczny z komendy miejskiej policji w Gorzowie. - Urządzenie mierzy i wyświetla prędkość pojazdów, chłodząc w ten sposób zapędy piratów drogowych. Reporterzy ,Gazety Lubuskiej’’ na dłużej przy tablicy zatrzymali się w Krośnie Odrańskim. Wąska droga, tuż po zjeździe z dwóch mostów. Ograniczenie prędkości do 40 km/h. Na co dzień zdarzają się tu harcownicy, grubo przekraczający wspomniana prędkość. Jednak, gdy przy drodze stała tablica, ruch odbywał się powoli. Kierowcy widząc z daleka tablicę z pomiarem, natychmiast zwalniali. - Swoje robi widok policyjnego wozu. A tablica na dachu jeszcze potęguje wrażenie - ocenia starszy posterunkowy z komendy powiatowej policji w Krośnie Odrzańskim. Krzysztof Betka. Ale siedzący za kierownicą zwalniali na widok tablicy nie tylko w tym nadodrzańskim mieście. - W Gorzowie już po kilku minutach zauważyliśmy znaczne ograniczenie prędkości przejeżdżających aut. Kierowcy odruchowo zdejmowali nogę z gazu, zmniejszając prędkość do dozwolonej. Kilku Gorzowian zatrzymało nawet swoje auta z zaciekawieniem przyglądając się pracy policji - dodaje Konieczny. Zaletą nowego sprzętu jest fakt, że można go przewozić i stawiać w dowolnym miejscu. Urządzenie współpracuje także z fotoradarem. - I wtedy może być nie tylko miernikiem prędkości, ale i skutecznym narzędziem w walce z piratami drogowymi - dodaje Konieczny. Na razie sprzęt wrócił na północ kraju. Czy pojawi się znów na lubuskich ulicach? Wszystko zależy od analizy jego zalet. Wiele wskazuje na to, że tak. Tym bardziej, że policja zaprezentowała go samorządom. - Tablicę można stawiać w pobliżu szkół lub przejść dla pieszych - zachęcają policjanci. Kosztuje około 10 tys. zł