Warszawa jest strasznie opóźniona, jeśli chodzi o pasy dla autobusów –stwierdza szef Zielonego Mazowsza Aleksander Buczyński. – W stolicach zachodniej Europy na jednego mieszkańca przypada 20 razy więcej pasów autobusowych niż u nas. My mamy zaledwie 20 km, a oni 400 km. Poniżej mały fotoreportaż z buspasów w stolicy Lazurowego Wybrzeża. Popatrzcie Państwo na ich rozwiązania i doświadczenia. Nasza uwaga jest jedna – ale jakże ważna – tam nikt nieuprawniony nie jeździ tymi pasami.

(Fot.: PD@N 320-32©jm) ^Ten buspas wybudowano na środku jezdni. Jest on oddzielony od pozostałych pasów w sposób nie tylko wyraźny, ale także trudny do pokonania. Obejmuje dwa pasy w dwóch różnych kierunkach, te ostatnie wskazują znaki na jezdni.

(Fot.: PD@N 320-35©jm) ^To nie są tylko linie wymalowane na jezdni. Nicea stosuje separatory, czyli kolorowe gumowe krawężniki oddzielające pas od reszty jezdni. Rozwiązanie to uniemożliwia dowolne lawirowanie pomiędzy pasami na ulicy i wjazd na te wydzielone.. Jednocześnie na pasy łatwo wjeżdżają pojazdy uprzywilejowane – karetki i inne - te łatwo wjeżdżają np. na skrzyżowaniach.

(Fot.: PD@N 320-33©jm) ^Tutaj sygnalizacja świetlna ustanowiona właśnie dla pojazdów korzystających właśnie z buspasów

(Fot.: PD@N 320-34©jm) ^I buspas w ścisłym centrum tego zatłoczonego miasta. Ten zdecydowanie trudny do pokonania. Utrudnienie także dla pieszych. Obok wydzielonego buspasa, wytyczono i oznaczono bezpieczną drogę dla rowerów. Na każdym skrzyżowaniu wyraźne oznaczenie pasów uprzywilejowanych.