Rozmowa z Pierre-Olivierem Savreux, specjalistą ds. bezpieczeństwa drogowego, dziennikarzem "Auto Plus [http://www.autoplus.fr/]", największego francuskiego magazynu motoryzacyjnego – czytamy w “Gazecie Wyborczej”.
Konrad Niklewicz: Czy zagraniczne autokary powodują jakieś szczególne zagrożenie na francuskich drogach?
Pierre-Olivier Savreux: Przy tak ogromnym ruchu turystycznym wypadków spowodowanych przez kierowców z innych krajów nie jest dużo.
Konrad Niklewicz: Władze Vizille i żandarmeria twierdzą jednak, że zagraniczne autokary często przejeżdżają przez zakazany odcinek RN85.
Pierre-Olivier Savreux: We Francji jest wiele miejsc, w których znaki zakazu nie mają uzasadnienia. Ale akurat ten znak zakazu jest całkowicie zasadny. Chociaż stoi jeszcze w płaskim terenie... Kierowca mógł pomyśleć "dam radę". Ale gdyby wiedział, że tu zdarzyły się już trzy tragiczne wypadki autokarów, dwa razy by się zastanowił.
Nie podważam tego, że za wypadek ponosi odpowiedzialność kierowca. Ale władze powinny były skutecznie uniemożliwić autobusom turystycznym wjazd na tę drogę.
Konrad Niklewicz: Jak?
Pierre-Olivier Savreux: To bardzo proste: przed wjazdem na ten odcinek RN85 trzeba zamontować bramkę, która uniemożliwi wjazd autobusom. Obok można zrobić objazd, ze szlabanem i np. czytnikiem kart magnetycznych - dla autobusów szkolnych i pojazdów mających pozwolenie prefekta. Nie można polegać tylko na znakach. Do kierowców, wszystkich kierowców, trzeba podchodzić jak do dzieci. Możemy powiedzieć czterolatkowi, żeby nie podchodził do balkonu, bo to niebezpieczne. A i tak musimy drzwi na balkon zamknąć, żeby mieć pewność...
Redakcja "Auto Plus" rozpocznie w przyszłym tygodniu specjalna akcję - będziemy domagać się, żeby w takich miejscach jak zjazd Laffrey na RN85 zamontowane zostały przeszkody uniemożliwiające wjazd. W departamencie Isere urzędnicy już dawno temu powinni byli wybrać się na wycieczkę do Vizille, żeby skonstatować, że autokary tamtędy jeżdżą pomimo zakazów...
Konrad Niklewicz: Francja jest przykładem kraju, w którym bezpieczeństwo drogowe poprawiło się, a liczba śmiertelnych wypadków znacząco spadła.
Pierre-Olivier Savreux: Faktycznie, w ostatnich latach udało się zredukować liczbę wypadków śmiertelnych. Ale skoncentrowano się na respektowaniu ograniczenia prędkości, zwłaszcza na autostradach. W całym kraju jest już ponad 1000 automatycznych fotoradarów - i kierowcy to poczuli. Niestety, wciąż mamy problem z infrastrukturą na drogach niższej kategorii.
Premier Francji Francois Fillon zapowiedział wczoraj, że droga, na której wydarzył się wypadek, zostanie lepiej zabezpieczona. Zanim doszło do tragedii polskich pielgrzymów, na stromym zjeździe do miejscowości Vizille w ciągu kilku dziesięcioleci zginęło w wypadkach ponad 200 osób. Do końca września przy wjeździe na niebezpieczny alpejski odcinek zostanie zainstalowana bramka z miękkiego tworzywa, przez którą przejadą tylko pojazdy o dopuszczalnych gabarytach. Pojawią się tam też dodatkowe patrole żandarmerii. Ma to zapobiec wjeżdżaniu na trasę autokarów i tirów. Do lata przyszłego roku ma zostać zbudowana metalowa bariera.