Czy testowanie samochodów na drogach publicznych naprawdę musi się odbywać z tak dużą prędkością, narażając tym samym bezpieczeństwo wszystkich innych uczestników ruchu drogowego? – pyta “Gazeta Wyborcza Katowice”. - Drogi publiczne nie są od testowania pojazdów - mówi oficer z katowickiej policji drogowej. - Jeśli ktoś chce wykorzystać drogę np. w celu urządzenia wyścigu rowerowego czy manifestacji, musi uzyskać zgodę. Ale nawet wówczas nie można łamać przepisów, w tym ograniczenia prędkości. My żadnej zgody na testowanie aut na autostradzie nie wydaliśmy - dodaje.
(243-11)