Przegląd prasy

Ulice miasta nie mogą być złomowiskiem

18 kwietnia 2008

Ulice miasta nie mogą zamienić się w złomowisko. Straż miejska zabrała się za zdezelowane samochody, które przez lata blokowały miejsca parkingowe. Z ulic Gorzowa zniknęło już prawie 50 wraków – donosi “Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp.”. Czesław Matuszak, komendant straży miejskiej, przegląda dokumentację z ostatniego miesiąca. - Wszystkie te samochody jeszcze do niedawna straszyły swoim wyglądem na osiedlowych parkingach. Powybijane szyby, flakowate koła lub nawet ich brak - ten widok zna dobrze wielu mieszkańców. - Samochód przestał być dobrem luksusowym. Szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej, gdy ludzie zaczęli masowo sprowadzać używane samochody z Zachodu, tych porzuconych wraków zaczęło przybywać - mówi Matuszak. Straż miejska wypowiedziała wojnę właścicielom samochodów, którzy zamiast na własny koszt odstawić je na złomowisko, wolą odkręcić tablice rejestracyjne i zostawić grat na osiedlowym parkingu. Od początku marca do połowy kwietnia, dzięki interwencji strażników miejskich, z parkingów zniknęło 45 porzuconych samochodów. W przypadku kolejnych 11 trwa postępowanie wyjaśniające. - Ustalenie właścicieli, nawet kiedy auto nie ma tablicy rejestracyjnej, nie jest trudne. Wystarczy popytać okolicznych mieszkańców. Ci wskażą właściciela - mówi Czesław Matuszak. - Do właścicieli idziemy osobiście albo wysyłamy im tzw. nakazy porządkowe. Jeżeli właściciel zobowiąże się, że grat zostanie usunięty lub naprawiony, odstępujemy od nakładania mandatu. Ludzie często tłumaczą, że są biedni, nie stać ich na odholowanie samochodu. Wtedy pytamy, czy wolą zapłacić 500 zł mandatu lub jeszcze wyższą grzywnę, gdy sprawa znajdzie się w sądzie grodzkim. Straż miejska, jeżeli nie ustali właściciela lub ten nie zainteresuje się samochodem, jest gotowa do podjęcia drastyczniejszych środków. - Zgodnie z prawem o ruchu drogowym możemy usunąć samochodów z terenu należącego do miasta, jeżeli nie ma tablicy rejestracyjnej bądź jego stan wskazuje, że jest nieużywany. Na razie żadnego auta jeszcze nie odholowaliśmy, ale jesteśmy do tego przygotowani. Miasto wybrało w drodze przetargu parking strzeżony, gdzie takie graty będą trafiać. Jeżeli przez pół roku nikt się po auto nie zgłosi, samochód będzie złomowany lub, jeżeli jest w lepszym stanie, wystawiany na sprzedaż - wyjaśnia komendant Czesław Matuszak. Komendant zapewnia, że działania straży nie są jednorazową akcją. - Na większość samochodów trafiamy patrolując miasto, ale czekamy także na sygnały od mieszkańców - mówi Matuszak.