
^ Chcemy poznać tło konfliktu i przeanalizować wydarzenia. Zatrzymany przyznał się do ataku, wskazał miejsce, gdzie odrzucił przedmiot, którym zadawał ciosy. Swoje zachowanie tłumaczył zdenerwowaniem; pasażerka prawdopodobnie przegapiła swój przystanek i domagała się odwiezienia - powiedział rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak.

^ Prokurator zarzucił Mirosławowi Ł., że 27 lipca, działając w zamiarze pozbawienia życia, zadał ofierze kilkanaście ciosów metalowym prętem zakończonym sześcioboczną nakładką, czym spowodował u niej kilkanaście ran tłuczonych i doprowadził do utraty przytomności. Następnie pozostawił kobietę w rowie wypełnionym wodą i błotem. Studentka zachłysnęła się wodą i błotem i to spowodowało jej śmierć przez uduszenie. Zatrzymany pracował jako kierowca od 2005 roku, choć już wcześniej pracował w MPK w latach 1989-93. Podejrzany kierowca miał już problemy z prawem, był oskarżony o przemoc w rodzinie.

^ Psycholog pracy zapytany, czy testy psychologiczne wykonywane co pięć lat są wystarczające, potwierdził. “Zdecydowanie tak” – powiedział i dodał, trudno zrobić specjalny test dla kierowców autobusów linii nocnych. Tę opinię potwierdzają zatrudniający podejrzanego kierowcę, nie widza potrzeby częstszego przeprowadzania testów sprawdzających cech osobowościowe i stan psychiczny kierowców.
(Fot.: PD@N 396-12-14)
W Krakowie podczas nocnego kursu autobusu MPK doszło do tragicznej zbrodni. Prawdopodobnie doszło do sprzeczki między 21-letnią dziewczyną, ostatnią pasażerką, a kierowcą. Mężczyzna zadał ofierze kilka ciosów w głowę metalową rurką, a potem nieprzytomną dziewczynę wrzucił do rowu wypełnionego wodą. Kierowcę zatrzymano, jest nim 44-letni Mirosław Ł. - To był spokojny człowiek, nie było na niego żadnych skarg – mówi kierowca krakowskiego MPK. – Ci, co jeżdżą nocą są raczej spokojni. Ktoś nerwowy popracuje miesiąc, dwa i dziękuje. Nocne kursy są niebezpieczne – często do autobusu wsiadają chuligani, urządzają bijatyki, demolują samochody - dodał. Jednak do zbrodni doszło. Redakcja programu “UWAGA” TVN przygotowała program poświęcony wydarzeniu. Dziennikarze ustalili, że stan psychiczny kierowców co pięć lat badają testami psychologowie pracy. Takie badania przeszedł też Mirosław Ł. Nie wykazały one skłonności do agresji, choć kilka lat temu prokuratura prowadziła sprawę przeciwko niemu o znęcanie się nad pierwszą żoną i pobicie. Mirosław Ł. był kierowcą MPK od 2005 roku. Dużo pracował, by utrzymać liczną rodzinę prawdopodobnie zbyt dużo – oceniają rozmówcy. Znajomi mówią, że wyglądał na przemęczonego. - Pewnie powinienem o tym wiedzieć, ale źródła mojej wiedzy są ograniczone – mówi Leszek Wójtowicz, kierownik zajezdni autobusowej MPK S.A. w Krakowie Płaszowie. – Jeśli zapytam kierowcy, czy gdzieś jeszcze dorabia, i odpowie mi, że nie, to muszę mu wierzyć. I zapowiada częstsze kontrole zachowania kierowców – podczas kursów dziennych i nocnych, gdy kontrolerzy będą tylko obserwować, tak by kierowca nie odróżnił ich od pasażerów. MPK w Krakowie zapowiedziało zaostrzenie kryteriów zatrudniania przyszłych pracowników. - Podróżowanie krakowskimi autobusami jest bezpieczne. Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo pasażerów, kierowcy przechodzą specjalistyczne testy psychologiczne i stawiamy im inne bardzo wysokie wymagania - zapewnił rzecznik MPK Marek Gancarczyk.