(294-9)
W Łodzi: Pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego dwukrotnie skontrolowali w ostatnich dniach autobusy łódzkiego MPK. Na 20 sprawdzonych na krańcówkach pojazdów zatrzymano 8 dowodów rejestracyjnych! - Jeden z wozów nie dość, że jechał prawie bokiem, to na dodatek ledwo hamował - mówią kierowcy miejskiego przewoźnika, którzy cieszą się, gdy widzą inspektorów. - Niech kontrolują nas codziennie. Może wtedy ktoś przejrzy na oczy i dostrzeże, że stan taboru łódzkiego MPK jest bardzo, bardzo zły - dodają. - A przecież wszystkim powinno zależeć na bezpieczeństwie. Tymczasem np. hamulce często sprawne są tylko na jednej osi, ABS wcale nie działa. Według Bogumiła Makowskiego, specjalisty ds. public relations w MPK, sytuacja jest niepokojąca, dlatego zostaną przeprowadzone wewnętrzne kontrole. - Musimy sprawdzić, jak to się stało, że niesprawne autobusy wyjechały na trasy - mówi. - Procedury są bardzo proste. Kierowca, który zjeżdża do zajezdni i wie, że pojazd ma usterkę, powinien to odnotować. Informacja taka trafia następnie do mechaników i oni usuwają awarię. Musimy teraz sprawdzić, czy autobusy, którym zatrzymano dowody, były sprawne w momencie wyjazdu z zajezdni. Inspektorzy w kontrolowanych autobusach stwierdzili m. in.: nieszczelne układy pneumatyczne, wycieki płynów eksploatacyjnych, uszkodzone opony, w jednym przypadku uszkodzony siłownik układu hamulcowego, w innym autobusie niedziałający hamulec przystankowy (uniemożliwia ruszenie pojazdu z otwartymi drzwiami), w kolejnym uszkodzone zawieszenie i rozwarstwienie opony, luzy w układzie kierowniczym. - To były rutynowe kontrole, które przeprowadzamy systematycznie - mówi Michał Niedźwiecki, naczelnik Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego. - Nie będę oceniał, co by było, gdybyśmy zamiast 20 autobusów, skontrolowali np. 200. Kierowcy śmieją się, że gdyby inspektorzy wzięli pod lupę autobusy z napisem "pogotowie techniczne" MPK, których zadaniem jest m.in. holowanie zepsutych pojazdów, też musieliby zatrzymać dowody rejestracyjne...
A w Warszawie: W środę do popołudnia skontrolowano 19 warszawskich autobusów i zatrzymano dowody rejestracyjne 10 z nich ze względu na zły stan techniczny pojazdów - poinformował rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD) Alvin Gajadhur. Stan warszawskich autobusów komunikacji miejskiej kontrolerzy mają sprawdzać do wieczora. Poprzednia kontrola odbyła się ponad dwa tygodnie temu. Wówczas skontrolowano 27 autobusów. Dowody rejestracyjne zatrzymano w ośmiu przypadkach. - Najczęstsze usterki to wycieki płynów eksploatacyjnych, zbyt duże zużycie bieżnika opon, niedziałające awaryjne otwieranie drzwi, niesprawne oświetlenie, przerdzewiałe schody i pęknięcia szyb czołowych - powiedział Gajadhur. Podkreślił, że kontrole przeprowadzane są regularnie i nie mają związku z pożarem autobusu na Trasie Łazienkowskiej na początku kwietnia. Zapowiedział, że w związku z niepokojącymi wynikami kontroli będą one kontynuowane. Rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych (MZA) powiedział, że autobusy, których dowody rejestracyjne zatrzymano w środę, należą do trzech warszawskich przewoźników - MZA, ITS Michalczewski i Mobilis. W godzinach porannego szczytu w Warszawie jeździ łącznie ok. 1400 autobusów należących do czterech przewoźników - MZA, ITS Michalczewski, PKS Grodzisk Mazowiecki oraz Mobilis.