W Lublinie działa blisko 50 szkół dla osób kandydatów na kierowców. Jakie szkoły w Lublinie są najlepsze? – pyta “Gazety Wyborczej Lublin”. Chodzi o to, żeby przejść taki kurs nauki jazdy, by przed egzaminem czuć się, jeśli niezupełnie komfortowo, to przynajmniej dość pewnie. Dlatego na różnych internetowych forach można znaleźć mnóstwo pytań takich jak to: "Jaką szkołę nauki jazdy polecacie?", "Gdzie najlepiej przygotować się do egzaminu na prawo jazdy?". Choć pamiętajmy - nie ma żadnej szkoły nauki jazdy, w której kurs daje stuprocentową pewność zdania egzaminu na prawo jazdy. Redakcja dziennika poprosiła Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego o przygotowanie zestawienia ośrodków szkolenia kierowców, których kursanci najczęściej zdawali prawo jazdy za pierwszym razem. Otrzymane dane, dotyczą pierwszego kwartału 2009 roku i kategorii B. Dziennikarze analizują dalej: W zestawieniu najlepiej wypada Ośrodek Szkolenia Kierowców "Wiktor". Spośród 59 osób, które ukończyły kurs w tym ośrodku 28 cieszy się już prawem jazdy, czyli ponad 48 proc. kierowców, którzy zdobywali szlify w OSK "Wiktor" zdało egzamin za pierwszym razem. Na drugiej pozycji znalazł się OSK "Efekt", który był najlepszą lubelską szkołą jazdy w 2008 roku. Wtedy egzamin po kursie w "Efekcie" zdało 45,8 proc. osób. Pierwsze trzy miesiące bieżącego roku były dla absolwentów "Efektu" nieco gorsze, bo przez egzaminacyjne sito przeszło 38 proc. kursantów. Jednak szkoła skierowała do WORD - u dużo więcej swoich podopiecznych niż lider rankingu. Egzamin po kursie w "Efekcie" zdawało bowiem w pierwszych trzech miesiącach tego roku 80 osób. Jeszcze więcej chętnych do uzyskania prawa jazdy zgłosiło się na ul. Hutniczą po kursie w Ośrodku Szkolenia Kierowców "Kulka". 109 osób, które uczyło się jazdy w tej szkole zdawało egzamin na prawo jazdy, a 36 z nich już kieruje pojazdami. Na pierwszy kwartał roku OSK "Kulka" może więc wykazać się ponad 33 proc. kursantów, którzy zdali egzamin w WORD za pierwszym razem. "Wiktor", "Efekt" i "Kulka" to najlepsze ośrodki szkolenia kierowców w pierwszych trzech miesiącach roku. Są też szkoły jazdy niewiele gorsze od tej trójki. Wynik identyczny (33,30 proc. pozytywnych wyników na egzaminie) jak OSK "Kulka" osiągnął Ośrodek Szkolenia Kierowców "Aleks". Ta szkoła skierowała jednak na egzamin o 43 osoby mniej niż "Kulka". 32,1 proc. absolwentów kursu w szkole jazdy "Pionier" zdało egzamin za pierwszym razem. Wyniki różniące się o dziesiąte procenta osiągnęły szkoła "Albico" (30,9 proc), OSK "Amigo" (30,6 proc.) i OSK Siddha (30,2 proc.). Wyniki poniżej 30 proc. zdawalności odnotowały: OSK "Dalko" (29,8 proc) oraz szkoła nauki jazdy "Grabiec i Syn" (28 proc.).
Jak stworzyć kierowcę? - zapytano lidera w grupie ośrodków szkolenia: - Nie ma na to jednej recepty. Na zdanie egzaminu moim zdaniem sposób jest jeden: być uczciwym i być fair - uważa Wiktor Wolniewicz, szef OSK "Wiktor", którego niemal co drugi kursant w tym roku zdał egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem. Jak do każdej szkoły jazdy, do Wolniewicza zgłaszają się zupełnie "zieloni" kandydaci na kierowcę, oraz tacy, którzy już mieli okazję siedzieć za kółkiem, a teraz chcą legalnie jeździć. Okazuje się, że instruktorzy wolą tych pierwszych adeptów. - Trzeba rozróżnić to, czy ktoś umie jeździć od tego, czy chce tylko zdać egzamin - mówi Wolniewicz. Często zdarza się, że osoby, które zdążyły już liznąć siedzenia za kółkiem wcale nie są o pół długości przed tymi, którzy pierwszy raz siadają za kierownicę w towarzystwie instruktora. - Mają czasem złe nawyki, np. sposób trzymania rąk na kierownicy. Dlatego najlepiej uczyć od podstaw - wskazuje szef OSK "Wiktor". Wolniewicz uważa, że bardzo dużą rolę w przygotowaniu przyszłego kursanta do zdania egzaminu, a przede wszystkim do bycia niezłym kierowcą odgrywa przygotowanie teoretyczne. Tymczasem wiele osób unika wykładów wkuwając na pamięć rozwiązania kolejnych wersji testów, na które można później trafić na egzaminie teoretycznym. - A wykłady dają bardzo dużo, bo instruktor może wytłumaczyć wiele sytuacji, które mogą zdarzyć się na drodze. Tego nie zastąpią internetowe szkoły, kursy na płytach CD, czy przyswajanie sobie testów - przekonuje Wolniewicz. Dodaje, że instruktorzy nie mają też jednej recepty na uczenie kursantów praktyki. - Do każdego trzeba podejść inaczej, indywidualnie. Przede wszystkim trzeba pobudzić go do myślenia, wymagać swobody i samodzielności. Na jednych trzeba krzyknąć, do innych z kolei należy podchodzić ze spokojem - mówi szef OSK "Wiktor". Jego zdaniem duże znaczenie na egzaminie może mieć też wygląd i zachowanie zdającego, na co Wolniewicz zwraca uwagę swoim kursantom. - Nie ubieram ich w krawaty, ale koniec końców to egzamin państwowy. Jak egzaminator widzi cwaniaczka, to znajdzie sposób, żeby go usadzić. Nie można np. kazać egzaminatorowi czekać, aż dopalimy papierosa - uważa Wiktor Wolniewicz.
10 najlepszych szkół jazdy:
1. OSK "Wiktor" - 48,3 proc.*
2. OSK "Efekt" - 38 proc.
3. OSK "Kulka" - 33,3 proc.
4. OSK "Aleks" - 33,3 proc.
5. OSK "Pionier" - 32,1 proc.
6. OSK "Albico" - 30,9 proc.
7. OSK "Amigo" - 30,6 proc.
8. OSK "Siddha" - 30,2 proc.
9. OSK "Dalko" - 29,8 proc.
10. OSK "Grabiec i Syn" - 28 proc.
* wskaźnik kursantów, którzy zdali egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem