Przeczytajmy doniesienie z Ostrody i skomentujmy na ile taka postawa jest powszechna? Relacja: Tylko dzięki natychmiastowej pomocy Pawła z Ostródy cztery młode dziewczyny żyją. Uratował je z tonącego w leśnym bagnie samochodu. Jak wspomina Paweł, honda jechała bardzo szybko. Zadrżało mi serce, gdy ten kierowca nas wyprzedzał, bo lekko zarzuciło mu tył samochodu. Wyszedł jednak na prostą i zniknął... - opowiada 28-letni ostródzianin. Po chwili Paweł dojechał do lasu w Stradomnie niedaleko Iławy. Są tam dwa łuki. Przy drugim zauważył stojące na awaryjnych światłach samochody. - Spojrzeliśmy w bok i zauważyliśmy tonący w bagnie samochód. To była ta honda, na dodatek leżała do góry kołami. Moja dziewczyna bez słowa rzuciła kurtkę i pobiegła w stronę wody. Ja zrobiłem to samo - wspomina Paweł.W tym czasie inny mężczyzna wzywał pomoc. Potem razem z nim udało się wyciągnąć z hondy tonącej w bagnie cztery kobiety. Jednej z dziewczyn trzeba było podać tlen, bo była podtopiona. Inne miały połamane kończyny, kręgosłup i obrażenia klatki piersiowej. Kierowca - siedemnastolatek bez prawa jazdy - wyszedł o własnych siłach. Paweł nie czuje się wcale bohaterem.