Na modernizację i rozwój transportu zbiorowego Olsztyn ma zapewnione dofinansowanie unijne w wysokości prawie 400 mln zł. Do tej pory mówiło się, że za te pieniądze w mieście można by było zbudować linie tramwajowe albo tak przebudować ulice, by wydzielić na nich pasy wyłącznie dla autobusów. Zupełnie nowe rozwiązanie - z translohrem - jako jedną z kilku opcji przedstawiła władzom miasta krakowska spółka IMS, która przygotowuje studium wykonalności projektu modernizacji olsztyńskiej komunikacji. Translohr to taki trolejbus z elementami tramwaju. Pojazd porusza się na kołach. Potrzebuje też jednej szyny, ale tylko do prowadzenia wagonów i jako uziemienia. Jego zalety w porównaniu z tradycyjnym tramwajem to przede wszystkim niższy koszt wykonania infrastruktury. Głębokość torowiska dla tramwajów waha się od 70 do 100 cm, w przypadku translohr jest to około 30 cm, co powoduje, że nie trzeba rozkopywać drogi i przekładać rur. Translohr zajmie też 20 proc. mniej pasa drogowego i ma mniejszy promień skrętu. Jakie są minusy tego rozwiązania? - Niestety, ale jest tylko jeden dostawca takich pojazdów - odpowiada Tomasz Szczyglewski, wiceprezydent Olsztyna. Mocne i słabe strony nowego rozwiązania jak i tych omawianych do tej pory będą znane w połowie stycznia przyszłego roku. Właśnie wtedy będzie gotowe studium wykonalności projektu. - Po jego przeanalizowaniu podejmiemy decyzję, które rozwiązanie zostanie przyjęte - mówi Tomasz Szczyglewski.