Ponad dwa miesiące czeka się w Warszawie na egzamin na prawo jazdy. A będzie jeszcze dłużej, bo egzaminatorów jest za mało. Dziennikarze “Gazety Wyborczej” sprawdzili, jak długo musieliby czekać na egzamin teoretyczny i praktyczny w dwóch stołecznych oddziałach Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Na Odlewniczej najwcześniejszy termin to... 19 października, czyli za ponad dwa miesiące. Tyle czekaliby na obydwa egzaminy w jednym terminie. Jeśli jednak zdecydowaliby się najpierw zdawać test z przepisów ruchu drogowego, a potem zapisać się "na praktykę", pierwsze wolne miejsce jest 7 września. Niewiele lepiej sytuacja przedstawia się w bemowskim ośrodku przy ul. Powstańców Śląskich. Tutaj do obydwu egzaminów przystąpimy już 3 października, a do teoretycznego - 4 września. Skąd tak długi okres oczekiwania? Dyrektor stołecznego WORD-u Andrzej Szulc zrzuca winę na ustawodawców: Zgodnie z prawem od momentu złożenia dokumentów do egzaminu nie może minąć więcej jak 30 dni, a 75 proc. WORD-ów w całym kraju przekracza ten termin, bo przy obecnych przepisach egzaminujemy o 80 proc. osób mniej niż dawniej. Zgodnie z rozporządzeniem z 27 października 2005 roku egzamin praktyczny wydłużył się z 25 minut do 40. W dodatku teraz kandydat na kierowcę, który nie zaliczył manewrów na placu, ma prawo żądać wyjechania na miasto, na czym traci się kolejne minuty. W całym kraju brakuje egzaminatorów - tłumaczy Andrzej Szulc. Jego zdaniem niedługo na egzamin będziemy czekać jeszcze dłużej: - Nasi egzaminatorzy zaobserwowali, że większość błędów egzaminowani popełniają po 20. minucie jazdy egzaminacyjnej. Wszystko ze zdenerwowania i stresu. Tymczasem nasi egzaminatorzy już po pięciu minutach są w stanie ocenić poziom kandydatów - uważa dyrektor Szulc.