(297-1)
Niecały kilometr ulicy pod trasą ekspresową S8 ma przebudowywać trzech zarządców dróg: rządowy, wojewódzki i miejski. Efekt? Czeka nas kolejne wąskie gardło - komentuje “Życie Warszawy”. W ramach inwestycji na jednym z odcinków drogę musi przebudowywać trzech inwestorów, z których każdy stara się o pozwolenia budowlane i prowadzi przetargi? - To strata czasu i pieniędzy - ocenia Michał Suliborski ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - To jednak pochodna ustawy o finansach publicznych: jeśli inwestor zbuduje coś poza swoim terenem, musi się potem z tego tłumaczyć przed Regionalną Izbą Obrachunkową. Zawieranie między różnymi zarządcami dróg porozumień i cedowanie niektórych zadań ułatwiłoby procedury, ale jest dziś poważnie utrudnione.