Przegląd prasy

Ukradł fotoradar, grozi mu 10 lat więzienia

5 maja 2009

Piotr W., kierowca, któremu fotoradar zrobił zdjęcie, postanowił uniknąć mandatu i punktów karnych. Jak? Ukradł fotoradar! Ale miał pecha - zanim się włamał, straż miejska zdążyła zgrać zdjęcia. W ten sposób “zapobiegliwy kieerowca”, zamiast 300 złotych mandatu, ma na głowie zarzut zniszczenia sprzętu za 230 tysięcy złotych! Wydarzenie miało miejsce w Kłaninie w województwie koszalińskim. Po radarze – ku zaniepokojeniu mieszkańców - został tylko srebrny słup z blachy nierdzewnej. Kłaniński fotoradar był najnowoczesniejszym modelem. Jak ocalały zdjęcia? Dzienniki piszą: cudem ocalały, bo strażnicy w nocy wracając z zabezpieczania imprezy majówkowej "przy okazji" je zgrali. "Była wśród nich laweta, która przekroczyła prędkość o 24 km/h. Auto było widzane nocą na parkingu. Policyjny pies podjął trop przy słupie i zgubił go także na tym postoju". Na dodatek jeden z mieszkańców widział w nocy przy radarze kręcących się ludzi i lawetę w pobliżu. Policjanci odszukali i zatrzymali kierowcę Piotra W. oraz Monikę P. Mężczyzna przyznał, że po prostu bał się mandatu i punktów karnych, bo nie wiedział ile już ich ma na koncie. Dlatego przez kilka godzin czekali na dogodny moment, żeby włamać się do masztu i zabrać radar. Po drodze do Mielna rozwalali go na kawałki i wyrzucali po drodze. "Temu kierowcy groziło maksymalnie 200 złotych za prędkość i 100 złotych za niezapięte pasy. A wyrządzili szkody za 230 tysięcy. I wcale nie straciłby punktów, zapomniał, że po roku od wykroczenia się zerują" – skomentowali policjanci. Według kodeksu karnego złodziejom grozi im nawet 10 lat więzienia za zniszczenie mienia wielkiej wartości. A w Kłaninie wkrótce stanie nowy fotoradar, bo stary był ubezpieczony i gmina zamierza szybko kupić następny.

Słowa kluczowe fotoradary mandaty punkty karne