Samochody nadzoru ruchu Miejskich Zakładów Komunikacyjnych stały się pojazdami uprzywilejowanymi. Oznacza to, że kiedy jadą na sygnale, kierowcy muszą je traktować na ulicach podobnie jak pogotowie ratunkowe czy policję. Dwa fiaty punto i jeden fiat panda należące do MZK są już po liftingu. Na ich dachach znalazły się niebieskie "koguty". A to oznacza, że kiedy zostaną włączone podczas jazdy po mieście, inni kierowcy powinni traktować je jak pojazdy uprzywilejowane. - Nadzór ruchu szybko musi się przemieszczać do zdarzeń i wypadków, w których uczestniczą autobusy i tramwaje. Z powodu korków, często ten przejazd był utrudniony. Nasi pracownicy mogą udzielać pierwszej pomocy, a przede wszystkim pomagać w udrożnieniu ruchu czy też w usuwaniu skutków zdarzeń komunikacyjnych - tłumaczy Paweł Czyrny, prezes MZK. Aby otrzymać takie przywileje dla swoich pojazdów, szefostwo firmy musiało wystąpić z wnioskiem do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pracownicy nadzoru otrzymali również specjalne umundurowanie. Miejskie Zakłady Komunikacyjne stały się kolejną instytucją, która dysponuje takimi uprzywilejowanymi samochodami. Oprócz pogotowia ratunkowego, straży pożarnej i policji z tego prawa mogą korzystać również m.in. straż miejska, straż graniczna, pogotowie gazowe i energetyczne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencja Wywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Inspekcja Transportu Drogowego, służba więzienna, jednostki ratownictwa chemicznego, kontroli celnej i skarbowej i pojazdy sił zbrojnych.