Budowa autostrady A1 w Dębieńsku nieoczekiwanie utknęła w miejscu! Wszystko przez arsenał z czasów drugiej wojny światowej, który teraz muszą rozbroić saperzy. Może to potrwać trzy albo cztery tygodnie i będzie kosztować nawet milion złotych. Specjalistyczna firma Uni Saper będzie musiała dokładnie sprawdzić i wyczyścić teren. - Może to potrwać trzy, cztery tygodnie - przyznaje Sylwester Kasperek z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. - W żaden sposób nie można było tego przewidzieć, bo starych arsenałów nie ma przecież na mapach. Dobrze, że nie stało się żadne nieszczęście - dodaje.