Szefostwo straży miejskiej w Warszawie zaczęło regularną wojnę z ulicznymi handlarzami i kierowcami parkującymi w stolicy jak popadnie. Zmasowaną akcję, która potrwa trzy tygodnie, nazwano kryptonimem "Zefir". Jednak nawet strażnicy nie wierzą w to, że "Zefir" zwieje miejskie patologie. Zmasowane naloty będą powtarzane codziennie w około 170 punktach w mieście, w których najczęściej pojawiają się uliczni handlarze i gdzie auta często parkują wbrew przepisom. Na przykład centrum strażnicy będą szukać handlarzy między innymi: na pl. Mirowskim, przy Rotundzie czy na pl. Zbawiciela. Nieprawidłowo parkujących patrole mają wyłapywać na Solcu, Chmielnej, Emilii Plater i Starówce. Akcja to pomysł szefostwa straży miejskiej. W sumie każdego dnia udział w niej bierze 2314 mundurowych, z których mniej więcej tysiąc to policjanci. Agnieszka Dębińska-Kubicka, rzecznik straży miejskiej, przekonuje, że pierwsze na taką skalę działania są potrzebne. - Stoiska to problem estetyki miasta i nieuczciwego zarobku, a źle parkujący utrudniają życie innym. W ciągu tygodnia średnio cztery razy dostajemy zgłoszenie, że ktoś zatarasował wjazd karetce pogotowia. Akcję nazwano "Zefir", bo jak tłumaczy Dębińska-Kubicka, to słowo kojarzy się z oczyszczaniem miasta. Potrwa do 21 marca.