Przegląd prasy

Wprowadzają płacę minimalna dla kierowców autobusów i ciężarówek

13 sierpnia 2015

Norwegia wprowadza - w ślad za niemieckimi uregulowaniami prawnymi - płacę minimalną dla zagranicznych kierowców autobusów i ciężarówek. I tak od 1 lipca br. stawka minimalna za godzinę pracy to 158,32 korony norweskie. Dodatkowo kierowcy będą otrzymywać obowiązujące w tym kraju diety w wysokości 307 koron na dobę.

Przypomnijmy od 1 stycznia br. obowiązuje niemiecka stawka płacy minimalnej za godzinę pracy na terenie Niemiec - nie mniej niż 8,50 euro (brutto). Taka stawka dotyczy Niemców, ale także obywateli innych krajów pracujących w RFN oraz realizujących przewozy przez terytorium Niemiec. Te regulacje wywołały także wśród naszych rodzimych przewoźników wiele kontrowersji. Tymczasem kolejne kraje poszły w tym kierunku, i tak Francja opracowała swój odpowiednik ustawy na rzecz rozwoju, działalności i równości szans tzw. ustawę Marcona (zagraniczni kierowcy znajdujący się na terenie Francji mają otrzymywać minimalne wynagrodzenie według stawki godzinowej 9,61 euro).

Kolejny kraj to właśnie Norwegia, tu wypracowano przepisy, które znajdują zastosowanie w przypadku kabotażu, a także w transporcie międzynarodowym, o ile odbiorca usługi znajduje się w Norwegi. Zgodnie z opracowaniem norweskiego Komitetu ds. Upowszechnionych Umów Zbiorowych (Tariffnemnda) z dnia 11 maja br., zawodowi kierowcy realizujący transporty w w/w zakresie nie mogą otrzymywać wynagrodzenia mniejszego od 158,32 NOK (około 74 zł) na godzinę. Zmiana ta weszła w życie z dniem 1 lipca 2015 r. i obowiązuje kierowców prowadzących pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, w tym autobusy. Co istotne, zagraniczni kierowcy muszą od początku lipca otrzymywać nie tylko wynagrodzenie zgodne z wytycznymi Komitetu, ale i diety, których wysokość to obecnie 307 koron na dobę.

Jak na norweskie rewelacje reaguje polska branża transportowo-logistyczna? Odpowiedź może być tylko jedna: “Ostatnie decyzje Norwegii w zakresie płacy minimalnej w transporcie stoją w oczywistej sprzeczności z zasadami swobodnego przepływu towarów i usług, i jako takie powinny być zdecydowanie potępione i odrzucone. Działania te są klasycznym protekcjonizmem krajowym i mają na celu pogorszenie konkurencyjności firm przewozowych z innych państw i ostatecznie wyeliminowanie ich z rynku norweskiego. Nie bez znaczenia jest także negatywny wpływ tych przepisów na handel międzynarodowy i polsko-norweską wymianę handlową” - wskazuje w liście do Minister Infrastruktury i Rozwoju Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.