W"Gazecie Stołecznej" czytamy jednym z wygodnych rozwiązań w komunikacji miejskiej zastosowanym w Berlinie. Kupić bilet wieczorem albo w weekend? W Warszawie zwykle udaje się to u motorniczego albo kierowcy autobusu, ale oni mają tylko jednorazowe. W metrze nie da się kupić wcale. W Berlinie taki problem nie istnieje. Nie tylko na stacjach metra czy szybkiej kolejki naziemnej (S-Bahn), ale nawet w tramwajach stoją duże automaty do sprzedawania biletów z wieloma guzikami. Najpierw wybieramy język, w którym "rozmawiamy" z maszyną. Wśród nich jest nie tylko niemiecki, angielski czy francuski, ale także polski czy turecki. Potem wybieramy bilet. Jest ich aż 17 rodzajów, np. pojedynczy na "krótki odcinek" za 1,7 euro czy jednodniowy na wielokrotne przewożenie roweru (4,4 euro). Bilety obowiązują oczywiście we wszystkich środkach komunikacji miejskiej, a po skasowaniu można się przesiadać. Maszynie możemy zapłacić bilonem albo banknotem - wydaje resztę.