
(246-20)
Egzaminatorzy z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w regionie łódzkim nie mają łatwego życia. Kandydatom na kierowców coraz częściej puszczają nerwy. Wielu zdających, po tym jak oblewają egzamin, miota przekleństwami pod adresem egzaminatorów. Coraz częściej w ruch idą też pięści. Policja i prokuratura bezradnie rozkładają ręce. Jeden z takich nieprzyjemnych incydentów przytrafił się egzaminatorowi Jackowi Łęgockiemu w łódzkim WORD. Młody mężczyzna poszturchiwał go, ubliżał i próbował sprowokować do bójki. Zbigniew Skowroński, dyrektor łódzkiego WORD, twierdzi, że podobnych wypadków ataków na egzaminatorów jest coraz więcej. Średnio raz w miesiącu. W ubiegłym roku podobnych sytuacji odnotowano 7, a od początku tego roku już czterokrotnie doszło do spięć między zdającymi a egzaminatorami. - W trosce o bezpieczeństwo swoich podwładnych podpisałem umowę z łódzką firmą ochroniarską. W wypadkach zagrożenia w ciągu kilku minut ma się pojawić grupa interwencyjna ochroniarzy - mówi Zbigniew Skowroński.