33 osoby zostały ranne (w tym osiem ciężko), w wypadku autobusu, który wieczorem uderzył w barierki przy zjeździe z Mostu Poniatowskiego w Warszawie. Utrudnienia w ruchu trwały kilka godzin. Jak powiedziała Anna Kędzierzawska ze stołecznej policji, prawdopodobnie ktoś zajechał mu drogę autobusowi, który właśnie zjeżdżał z Mostu Poniatowskiego w stronę Ronda Waszyngtona. Autobus uderzył najpierw w barierki, później w drzewo i przewrócił się. Policja sprawdzi stan techniczny wozu i czas pracy kierowcy. Nieoficjalnie mundurowi przyznają, że autobus jechał za szybko, po katastrofie licznik zatrzymał się na 60 km. Winnemu wypadku może być postawiony zazut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Grozi za to kara do 10 lat więzienia. Na miejscu wypadku było siedem zastępów straży pożarnej. Rozstawiono też namiot medyczny, dla poszkodowanych oczekujących na transport do szpitali.
(181-3)