Policjanci odmówili podjęcia interwencji, zasłaniając się zakazem wjazdu na teren krakowskich Plant – informuje “Gazeta Wyborcza Kraków”. Czy policjanci mieli powody, żeby zasłaniać się zakazem wjazdu na teren Plant? – pyta dziennikarka. - Nie możemy zakazać policji wjazdu na Planty. Policja ma swoje uprawnienia jako służba pilnująca porządku, ma pojazdy uprzywilejowane - tłumaczy Filip Szatanik z Urzędu Miasta Krakowa. Potwierdza to Dariusz Nowak z małopolskiej policji - w rejonie Plant rozstawiamy patrole piesze. Natomiast jeżeli jest potrzeba wjechania radiowozem, nie ma problemu. Radiowóz włącza "koguty" i podejmuje interwencję - dodaje Nowak. W straży miejskiej tylko co trzeci pojazd posiada uprawnienia pojazdów uprzywilejowanych, ale strażnicy również, w razie potrzeby, wjeżdżają na Planty. - Zazwyczaj kierujemy tam patrole piesze. Radiowóz wysyłamy w sytuacjach szczególnych, kiedy jego użycie jest niezbędne, na przykład w przypadku rozboju. Ale faktem jest, że na co dzień rejon Plant patrolowany jest przez strażników pieszo - przyznaje Marek Anioł z krakowskiej SM.