Dramat rozegrał się na trasie Warszawa - Płock. Za Wyszogrodem, autobusem Polskiego Expressu zakołysało, pojazd gwałtownie zahamował. Chwilę wcześniej autobus uderzył w 11-latka jadącego nieoświetlonym starym rowerem, składakiem. Młodzi absolwenci kursu pierwszej pomocy pomogli. Grzegorz robił sztuczne oddychanie, a Paulina masaż serca. W ogromnym stresie, bo nigdy wcześniej w takim zdarzeniu nie uczestniczyła. - Ćwiczenia na fantomach to coś zupełnie innego - porównuje. Po kilku minutach usłyszała, że serce znów bije. - Wielka ulga, wiedziałam już, że wszystko musi się skończyć dobrze - przypomina. Słuchajcie, każdy kto nie chce mieć wyrzutów sumienia, powinien zgłosić się na kurs pierwszej pomocy - podsumowuje Paulina. - Przecież, gdybym ja kiedyś tego nie zrobiła, nie z przymusu, ale tak zwyczajnie dla siebie, dziś ten chłopiec by już nie żył. Mam też ogromną prośbę do rodziców: nie pozwalajcie dzieciom jeździć nieoświetlonymi rowerami. Kojarzę, że na początku września w Wyszogrodzie urząd marszałkowski inaugurował kolejną edycję programu "Bezpieczna droga do szkoły". Maluchy poznawały podczas niej zasady ruchu drogowego, dostawały specjalne odblaski. Gdyby taki odblask miał chłopiec, którego ratowaliśmy, być może w ogóle nie doszłoby do wypadku.