Wygląda na to, że komis Bogdana C., który od pięciu lat blokował dokończenie budowy Trasy Siekierkowskiej w Warszawie, wreszcie ustąpił w walce z urzędnikami – z ulgą informuje stołeczna “Gazeta pl.” Właściciele komisu odmawiali opuszczenia działki, choć nie powinno ich tam być już 8 grudnia ub.r. Dziś o 9 miała się rozpocząć eksmisja. Jeszcze wczoraj rano na placu stały samochody. Wieczorem plac był pusty, został tylko budynek służący za biuro komisu oraz metalowy szkielet po szyldzie. Znikły też trzy potężne billboardy. Rzeczniczka wojewody mazowieckiego Ivetta Biały zapowiadała że eksmisja się odbędzie. - Musimy mieć formalne potwierdzenie przejęcia tego terenu. Jesteśmy przygotowani na wszystko, z siłowym przejęciem terenu włącznie - mówiła wczoraj wieczorem "Metru". Właściciele komisu za działkę mieli dostać aż 5,3 mln zł odszkodowania. Ratusz zaskarżył wysokość tej sumy - chce, by wyniosło ono maksymalnie 3,8 mln. Urzędnicy stracili cierpliwość, bo właściciele komisu nie dotrzymywali kolejnych terminów opuszczenia terenu i nie odbierali pism urzędowych. Budowa węzła ma zostać skończona w 2011 r. (koszt 125 mln zł). Wcześniej planowano, że Trasa Siekierkowska powstanie do 2005 roku.
W miejscu komisu znajdzie się fragment ogromnego ronda i droga lokalna. Wykonawca zbuduje jeszcze estakady, które połączą Trasę Siekierkowską z prowadzącą w stronę Rembertowa ul. Marsa. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas przewiduje, że w tym roku roboty nie spowodują większych kłopotów dla kierowców. O wiele gorzej będzie w przyszłym. Budowa węzła ma się skończyć na początku 2011 r.