Do Sądu Okręgowego w Opolu wpłynęły pierwsze odwołania od wyroków w trybie przyspieszonym. Apelacje złożyła prokuratura, bo uważa, że kary dla pijanych kierowców są stanowczo za niskie. Na rozpatrzenie czeka czterech nieprawomocnie skazanych pijanych kierowców. Jeden z nich to 24-letni mężczyzna, który najpierw wypił dwa litry piwa, potem wsiadł do samochodu. Nie miał prawa jazdy, bo kilka miesięcy wcześniej zabrano mu je za jazdę po pijanemu. Za to również miał już wcześniej dwie sprawy sądowe. Po zbadaniu okazało się, że miał ponad dwa promile alkoholu. Prokuratura chciała, by po wyroku jego wizerunek i dane osobowe zostały opublikowane w prasie. Zażądano dla niego kary 8 miesięcy bezwzględnego więzienia, sześcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz 200 zł grzywny. Sąd jednak wydał wyrok w zawieszeniu, a za kierownicę zakazał mu wsiadać przez trzy lata. Wymierzył mu grzywnę w wysokości tysiąca zł oraz nakazał powstrzymywanie się od alkoholu. Kolejny, z którego wyrokiem nie zgadza się prokuratura, został zatrzymany 65-letni pijany rowerzysta. W wydychanym powietrzu miał ponad dwa promile alkoholu. Przyznał, że wypił piwo i 250 gramów wódki, ale bardzo żałuje i więcej nie będzie prowadził po pijanemu. Strzelecki sąd rejonowy skazał go na tysiąc zł grzywny i roczny zakaz prowadzenia samochodów i rowerów, ma także zapłacić 100 zł na Polski Związek Niewidomych. Prokuratura nie zgodziła się z tym wyrokiem, uznając, że zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów należy orzec na trzy lata. 36-letni kierowca, kierował fiatem 126p, mając we krwi trzy promile alkoholu. Policja nie mogła mu zabrać prawa jazdy, bo takich nigdy nie miał. Prokurator zażądał 6-letniego zakazu prowadzenia pojazdów, 4 tys. zł grzywny oraz 250 zł świadczenia dla jakiejś fundacji. Sąd obniżył te żądania do 1,2 tys. zł i trzyletniego zakazu prowadzenia samochodu. Kolejny zatrzymany po pijanemu prowadził samochód, mając trzy promile we krwi. Jadąca z naprzeciwka kobieta zobaczyła, że jego auto zjeżdża na jej pas. Zatrzymała się więc na poboczu, a wówczas on. wjechał w jej samochód. Wyrok, jaki otrzymał mężczyzna, to pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata, 1,5 tys. zł grzywny i dwuletni zakaz prowadzenia samochodu. Prokuratura uznała, że oskarżony powinien mieć zabrane prawo jazdy na pięć lat.