Strażnicy miejscy w Bydgoszczy znaleźli sposób na zwiększenie liczby miejsc parkingowych w mieście - wystarczy usunąć niepotrzebne znaki zakazu zatrzymywania się i postoju - mówią. Akcja "Zwolnić miejsca parkingowe!" to wynik analizy interwencji strażników miejskich związanych z parkowaniem w miejscach zabronionych. - Jedna trzecia wszystkich interwencji moich ludzi to wezwania do założenia blokad lub usunięcia samochodów, które stoją w niedozwolonych miejscach - wyjaśnia Andrzej Kaszubowski, komendant Straży Miejskiej w Bydgoszczy. - Większość z nich kończy się jedynie pouczeniami, bo szybko okazuje się, że auta nie stwarzają bezpośredniego zagrożenia dla ruchu pieszego lub kołowego, samochody nie utrudniają nikomu komunikacji. Zaczęliśmy się więc zastanawiać nad zasadnością ustawienia niektórych znaków zakazu postoju czy zatrzymywania się. O tym, że takich znaków w mieście jest zbyt dużo, przekonują także pracownicy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. - Moi egzaminatorzy rozpoczną skrupulatne spisywanie dzielnic, nazw ulic i miejsc, w których ich zdaniem taki zakaz nie jest konieczny - mówi Tadeusz Kondrusiewicz, dyrektor WORD. - Listę dostarczymy inżynierom z Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Zresztą, pójdziemy o krok dalej: nasz spis nie będzie dotyczył tylko znaków zakazujących postoju i zatrzymywania się, ale także innych, które często wzajemnie się wykluczają. Trzeba szybko zmienić ten komunikacyjny chaos, bo to utrudnia życie nie tylko kierowcom. Po zakończeniu akcji przygotowany zostanie raport o oznakowaniu miasta i potencjalnych, bezpiecznych, miejscach do parkowania. Propozycja zostanie przedstawiona komisji do spraw bezpieczeństwa i porządku publicznego Urzędu Miasta. - Problem z brakiem miejsc parkingowych nie dotyczy tylko naszego miasta, ale wszystkich mniejszych i większych aglomeracji - zauważa Wiesław Rzyduch, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Przyznaję: zdarza się, że znaki stoją, a nie wiadomo dlaczego. Przecież bywa, że zmieniają się parametry drogi, pojawiają się nowe sklepy, jakieś budynki, po prostu ulica się zmienia. Weryfikacja oznakowania jest konieczna.