Przegląd prasy

Zmiana sposobu walki z piratami drogowymi

9 marca 2008

Drogówka na Pomorzu zmienia sposób walki z piratami drogowymi. Zamiast chować się za krzakami, policjanci informują, gdzie stanie fotoradar. Zaczynają w Gdańsku. Codziennie na drogach w Trójmieście dochodzi do wypadków spowodowanych nadmierną prędkością - giną ludzie, są ranni. Kierowcy w większości niewiele sobie z tego robią i dalej traktują miejskie ulice jak tor wyścigowy. - Co z tego, że wypisujemy coraz więcej mandatów za prędkość [w całym województwie w ciągu roku na sumę kilku milionów złotych - red.], skoro nie o to w tym wszystkim chodzi. Najważniejsze, żeby zrobiło się bezpieczniej na drogach - mówi Janusz Staniszewski, szef wydziału ruchu drogowego KWP w Gdańsku. Dlatego, zamiast chować się z radarem i łapać znienacka piratów, policjanci postanowili zapobiegać wypadkom, ostrzegając kierowców przed pewnym mandatem karnym. Od wtorku lotne patrole ustawiać będą fotorejestrator (do tej pory umieszczano go w specjalnych skrzynkach przy drogach). To nowoczesne urządzenie, które robi wysokiej jakości zdjęcia cyfrowe tablicom rejestracyjnym pojazdów jadących z niedozwoloną prędkością. Na zdjęciach bez problemu można rozpoznać też twarze kierowców. To bardzo przydatne, bo wielu z nich, po wezwaniu na komisariat, broni się mówiąc "to nie ja kierowałem, a kto jechał moim autem, już nie pamiętam". O tym, że system ostrzegania będzie skuteczniejszy niż karania, wierzą także zwykli policjanci z drogówki. Jeden z nich przyznaje: - Teraz jest tak, że gdy w ruchliwym miejscu zatrzymam samochód i wypisuję mandat, mija mnie w tym czasie - oczywiście z niedozwoloną prędkością - kilkadziesiąt innych pojazdów. Gdyby wiedzieli, gdzie stoję, to na pewno by zwolnili. Miejsca, w których w marcu staną fotorejestratory, wybrano nieprzypadkowo - analizowano m.in. sygnały od mieszkańców Gdańska i policyjne statystyki (w wielu tych miejscach dochodziło do śmiertelnych wypadków). W kolejnych miesiącach akcja będzie kontynuowana w innych miastach.